sobota, 16 maja 2015

Rozdział 58

-Spokojnie Rey... on jest ze mną- próbowałam go jakoś uspokoić.
-Jak to kurwa z tobą?! Znów chce cię zabić?!- wrzeszczał. Chyba nigdy go jeszcze takiego nie widziałam, Emma również, bo w jej oczach widoczny był strach.
-Zamknij się i posłuchaj- wtrącił Zayn.
-Nie mów mi co mam robić, pierdolony przestępco!- wydarł się, a ja wiedziałam już, że przesadził. Zayn zacisnął pięści i gdybym go nie złapała, to pewnie skończyłoby się to bójką.
-Przestań Rey! Nie mów tak o nim! To mój chłopak czy ci się to podoba czy nie!- tym razem ja podniosłam głos i nie zważając na nic pocałowałam Zayn'a.
-Nie wierzę, po prostu nie wierzę- Rey, aż usiadł z wrażenia.
-Jesteśmy razem i będziemy, bo się kochamy, a ty nic na to nie poradzisz- powiedział Zayn już spokojniej.
-Ale jak... dlaczego? Dlaczego akurat z nim? Nie pamiętasz już co ci zrobił...
-Doskonale to pamiętam, ale on się zmienił. Już nie ćpa. Ludzie się zmieniają Rey. Trzeba dać im tylko szansę. Ty chyba coś o tym wiesz, prawda?- zapytałam i posłałam mojemu bratu wymowne spojrzenie. Chodziło mi oczywiście o to, że on również miał problem z narkotykami, ale wyszedł z tego. Jest teraz normalnym, zdrowym człowiekiem i ma nawet dziewczynę. Więc dlaczego z Zayn'em nie może tak być?
-Wiem i to bardzo dobrze- powiedział cicho i pociągnął za końcówki włosów.
-Więc będzie okej?- zapytałam z nadzieją.
-Kochasz go? Ufasz mu?- dopytywał.
-Gdybym go nie kochała to chyba nie bylibyśmy razem, prawda?
-A ty...- zwrócił się do Zayn'a- Jeśli tylko ją skrzywdzisz, wiedz, że nie ręczę za siebie.
-Tak, tak oczywiście- skomentował to ironicznie Mulat.
-Daj im już spokój Rey. Oboje są dorośli i wiedzą co robią. Nie możesz się mieszać w ich sprawy- do rozmowy wtrąciła się Emma, która przez ten cały czas była cicho.
-No w sumie racja...
-Chodźmy już, nie będziemy chyba cały dzień siedzieć na lotnisku- zaproponowałam.
-Właśnie, musimy znaleźć jakiś hotel- dodał mój brat.
-Nie musicie. Pheobe i Spencer wyjechali, mam wolny pokój w mieszkaniu, więc możecie zatrzymać się u mnie- wyjaśniłam. Oboje oczywiście się zgodzili. Zabrali swoje walizki i wszyscy razem skierowaliśmy się na parking, gdzie Zayn zostawił samochód. Włożyliśmy walizki do bagażnika i zajęliśmy miejsca w aucie. Ja z Zayn'em na przodzie, a mój brat i Emma usiedli z tyłu. Zanim ruszyliśmy w stronę mieszkania szepnęłam jeszcze do mojego chłopaka żeby jechał dość ostrożnie, aby bardziej nie narazić się Rey'owi. Oczywiście spełnił moją prośbę.
-Myślałem, że taki ktoś jak Zayn Malik lubi szybką jazdę, a nie takie coś- zakpił nagle mój brat. Zauważyłam jak Mulat zacisnął mocniej palce na kierownicy. Widocznie się wkurzył.
-Owszem lubię, ale teraz w samochodzie są kobiety i nie chcę ich narażać- odpowiedział dziwnie spokojnie, a mojego brata po prostu zatkało. Może to i dobrze. Głupio gada i w ogóle niepotrzebnie. Jest straszy, myślałam, że potrafi się zachować, ale jak narazie to zachowuje się jak gówniarz. W samochodzie było przeraźliwie cicho więc postanowiłam włączyć radio. Na szczęście droga z lotniska do mojego mieszkania nie jest zbyt długa, także po kilkunastu minutach byliśmy na miejscu.
Wszyscy wysiedliśmy z auta, po czym skierowaliśmy się w stronę wejścia do wieżowca. Szybko wygrzebałam z torby klucze i wpuściłam resztę do środka. Kiedy jechaliśmy windą zauważyłam jak Rey mierzy Zayn'a wzrokiem, to wszystko robi się coraz bardziej krępujące. Mulat jednak zdaje się tym za bardzo nie przejmować, chociaż on od zawsze potrafił skrywać w sobie wszystkie emocje. Po chwili byliśmy już w mieszkaniu. Przez jakiś czas przyglądałam się Emmie, nie mam pojęcia czy zawsze jest taka cicha czy może ta podróż jest dla niej szokiem. Wydaje się być miła, więc mam nadzieję, że się dogadamy.
-Chodźcie pokaże wam pokój, a później coś może zjemy- zaproponowałam i uśmiechnęłam się zachęcająco w stronę Rey'a. Niestety zamiast jego uśmiechu zobaczyłam widoczny grymas, z którym patrzył na Zyna. Cholera no, ja rozumiem, że się martwi czy coś, bo to mój brat, ale ewidentnie przesadza. Mógłby sobie już oszczędzić. Westchnęłam tylko i pokręciłam głową z irytacją. Otworzyłam drzwi pomieszczenia, w którym jeszcze niedawno mieszkała dwójka moich przyjaciół.
-Tutaj jest wasz pokój, tam łazienka i mój pokój- wskazałam na odpowiednie drzwi- Możecie się rozpakować czy co tam chcecie, a później zamówimy coś do jedzenia- powiedziałam i skierowałam się w stronę kuchni nie czekając na żadną reakcję. Nie miałam zamiaru przynajmniej teraz wysłuchiwać kazań Rey'a. Na jednym z krzeseł siedział Zayn z telefonem w ręku.
-Myślę, że powinienem już iść- odezwał się wstając.
-Nie!- powiedziałam to nieco głośniej, niż zamierzałam- To znaczy... zostań jeszcze, proszę-podeszłam do chłopaka wtulając się w jego rozgrzany tors. Niemal natychmiastowo objął mnie w pasie.
-Myślę, że serio będzie lepiej, jeżeli wyjdę. Nie chcę wam przeszkadzać- przyznał, cmokając mnie w czoło.
-Nie przeszkadzasz. Zostań- popatrzyłam na niego proszącym wzrokiem. Zayn zaśmiał się i wywrócił oczami.
-Super, jeżeli zostajesz, musimy ogarnąć jakieś jedzonko- na samą myśl o jedzeniu zaburczało mi w brzuchu.
-Zamówię pizze, bo wątpię, że zrobiłaś zakupy.
-Hmm.. jak by to...
-Wiedziałem- zaśmiał się z mojej miny, kręcąc głową. Na co ja posłałam mu gniewne spojrzenie. Oczywiście zaczął się jeszcze bardziej śmiać, podnosząc ręce w geście obronnym. Przewróciłam oczami.
-A tak poza tym to dzięki.
-Dzięki za co?- chyba był trochę zdezorientowany.
-No za to, że nie wybuchnąłeś czy coś... no wiesz, byłeś spokojny i w ogóle- posłałam mu uśmiech.
-Robię to tylko dla ciebie, prosiłaś mnie, więc się staram.
-Jesteś taki kochany- powiedziałam i pocałowałam go. Po kilku minutach pojawił się mój brat.
-To jak, jemy coś?- zapytał i tak jakby totalnie zmienił mu się nastrój. Przed chwilą chyba miał ochotę mnie zabić, a teraz jakby nigdy nic, uśmiecha się. Nie rozumiem tego człowieka.
-Mieliśmy plan, żeby zamówić pizze- odezwał się Zayn, bo ja troszkę się zamyśliłam.
-Super, jestem tak cholernie głodny, że zjem cokolwiek. Emma pewnie też nie pogardzi pizzą- zaśmiał się. No dobra, nie wnikam już w jego zmiany nastroju.
-Mam ochotę na...- nie dane było mi dokończyć.
-Pizze z kurczakiem- powiedział za mnie Zayn z cwaniackim uśmiechem. I oczywiście miał rację, akurat to chciałam powiedzieć.
-Zamówmy jedną z kurczakiem dla was i jedną z tuńczykiem dla nas- zaproponował Rey. Po chwili Mulat już dzwonił do jakiejś pizzerii.
-Pooglądamy jakiś film?- zaproponowała Emma, gdy tylko się pojawiła.
-W sumie czemu nie, będzie fajnie, pizza i film- uśmiechnęłam się do niej.
-Co będzie fajnie?- do kuchni ponownie wszedł mój chłopak.
-Będziemy oglądać film, dołączysz się prawda?- odezwała się Emma, a mój brat posłał się dziwne spojrzenie.
-Tak, Zayn zostaje z nami- odpowiedziałam za niego, wymieniając się spojrzeniami z Rey'em. Czułam się jakoś tak... zwycięsko. No dobra nie ważne jak się czułam. Ważne jest to, że Zayn zostaje i koniec. To moje mieszkanie i ja decyduje o tym kto w nim zostanie, a kto nie. Postanowiliśmy wszyscy przejść do salonu, a tam wygodnie usadowiliśmy się na kanapie. Siedziałam koło Zayn'a, obok mnie Emma, a dalej Rey. Chwilę nam to zajęło zanim znaleźliśmy jakiś godny uwagi program, no i oczywiście taki, żeby wszyscy byli zadowoleni. Zaczęliśmy oglądać napotkany film, a po chwili usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
-Ja pójdę- zaoferował Zayn.
-No, przynajmniej się do czegoś przydasz- odezwał się Rey. Wtedy wiedziałam, że tego już za wiele.
-Słuchaj. Cały dzień jestem dla ciebie miły, chcę ci udowodnić, że się zmieniłem i co najważniejsze kocham Kim, a ty nadal nie możesz tego zrozumieć. Sam nie byłeś przecież idealny... w końcu się znamy tak... Więc pomyśl najpierw o sobie, a potem dopiero zacznij mnie krytykować i oceniać!- Mulat uniósł się. W sumie nie ma się co dziwić, mój brat pozwala sobie na zbyt wiele.
-On ma racje. Nie powinieneś się tak zachowywać- wtrąciła się Emma. Ja postanowiłam siedzieć cicho, bo mogło to się różnie skończyć.
-Wiecie co... jedzcie sobie sami tą pizze i udawajcie, że wszystko jest w porządku, ja nie zamierzam uczestniczyć w tej szopce!- Rey podniósł się z miejsca i po prostu wyszedł, mijając w drzwiach zdezorientowanego dostawcę.
-Myślałam, że jest bardziej dojrzały- skomentowałam.
-Może powinnam za nim pójść?- powiedziała Emma, która była trochę zniesmaczona jego zachowaniem.
-Nie, zostań, zjemy pizze, a on na pewno zaraz wróci. Nie zna przecież dobrze miasta, nie pójdzie daleko- uspokoiłam ją. W tym czasie Zayn w końcu poszedł odebrać nasze jedzenie. Reszta wieczoru minęła nam w miarę spokojnie. Pooglądaliśmy film, posiedzieliśmy, pogadaliśmy. Emma okazała się być na prawdę bardzo miła i fajną osobą. W sumie to pasują do siebie z Rey'em. Mimo tego co dzisiaj odjebał to jest naprawdę spoko.
-Chyba zaczynam się martwić- powiedziała Emma, kiedy dochodziła już 22.
-Poczekajmy jeszcze chwilę, a jeśli się nie zjawi to Zayn i ja pojedziemy go szukać- zaproponowałam, na co Mulat posłał mi tylko wymowne spojrzenie. Wiem, że nie był zachwycony tym pomysłem, ale to w końcu mój brat.
-Jadę z wami.
-Nie, my lepiej znamy miasto, a poza tym ktoś musi zostać, jakby miał wrócić- oznajmiłam.
-No może masz racje. Ale mógłby chociaż się odezwać, nie odbiera telefonu, ani nic. Chyba nie jest taki głupi i wie, że się martwię..
-Spokojnie, na pewno zaraz wróci. Musiał odreagować- pocieszałam ją. Kiedy minęło kolejnych dziesięć minut ustaliliśmy wspólnie, że Zayn pojedzie poszukać Rey'a, a ja zostanę z Emmą w domu. Chciałam jechać razem z chłopakiem, ale nie mogłam zostawić Emmy samej w takim stanie.

Zayn
Mógłbym teraz spędzać miłe chwile z moją Kim, ale nie, muszę jeździć po mieście i szukać tego kretyna. Niby jest starszy, a zachowuje się jak jakiś gówniarz. Sam przecież nie jest aniołkiem, a to do mnie ma wieczne pretensje. No dobra, może moją przeszłością nie należy się chwalić, ale przecież się zmieniłem. Ale chuj tam ze mną. Tym swoim zachowaniem rani tylko Kim i swoją dziewczynę. No bo bez przesady, kto w tym wieku ucieka z domu?
Jeździłem w kółko już dobrych czterdzieści minut. Nigdzie jednak nie było widać Rey'a. Byłem nawet w kilku najbliższych klubach, ale też nic. Miałem już wracać od mieszkania, kiedy nagle zobaczyłem go. Siedział na ławce z piwem w ręce jak jakiś żul. Myślałem, że stać go na coś więcej niż picie w samotności... Widocznie się pomyliłem. Zatrzymałem niedaleko samochód i podszedłem do niego.
-Co ty odpierdalasz?! Wiesz jak Emma się o ciebie martwi?- powiedziałem nieco podniesionym tonem, jednak zachowywałem względny spokój.
-Patrzcie kto mnie będzie pouczał- zakpił odstawiając butelkę i wstając.
-Nawet mnie nie znasz.
-Znam cię aż za dobrze. Jesteś pierdolonym przestępcą i sadystą, który zniszczył życie mojej siostrze! Wykorzystał ją dla swojej przyjemności, złamał psychicznie i od samego początku chciał zabić! Jak zawsze obszedłeś się też bez kary, co świadczy, że jesteś tylko tchórzem, który nie umie ponieść konsekwencji swoich czynów! Jesteś nikim Malik- krzyczał, a ja tak wsłuchałem się w te słowa, kiedy mówił o krzywdzie jaką wyrządziłem Kim, że nawet nie zauważyłem kiedy się zamachnął i uderzył mnie pięścią w twarz.
-Co ty odpierdalasz?!- wrzasnąłem łapiąc się za krwawiący nos. Z drugiej jednak strony czułem, że należało mi się to.
-Zasłużyłeś sobie! Zasłużyłeś na o wiele więcej!- znów chciał mnie uderzyć, ale tym razem w porę zareagowałem i złapałem go za ręce. Odepchnąłem lekko w tył, ale że był już dobrze wstawiony upadł na ławkę.
-Uspokój się!- podniosłem głos.
-Nie mów mi co mam robić chuju!- wrzeszczał i upił duży łyk z butelki, następnie wyrzucając ją gdzieś na bok.
-Przestań pić! Pomyśl co czuje teraz Emma- nawet nie wiem jak umiałem być tak "delikatny" w tej sytuacji. Normalnie to bym się nie pohamował i wjebał mu tak, że by się nie pozbierał.
-Gdzie ona jest?- chyba w końcu się ocknął.
-Siedzi w domu i martwi się o ciebie.
-Kłamiesz jak zawsze!- znów się uniósł. Ten alkohol chyba naprawdę uderzył mu na mózg.
-Rey ogarnij się- podszedłem do niego i potrząsnąłem lekko za ramiona.
-Zostaw mnie, tylko lepiej zawieź mnie do mojej Emmy- był w stanie mnie uderzyć, ale nie jest w stanie skojarzyć co do niego mówię.
-Chodź- pomogłem mu wstać i zaprowadziłem go do mojego samochodu. Usiadł na miejscu dla pasażera, a ja zająłem miejsce za kierownicą.
-Tylko mi niczego nie obrzygaj, nie mam zamiaru po tobie sprzątać- powiedziałem i odpaliłem auto. Po kilku minutach byliśmy już w mieszkaniu Kim. Przeprawa na 13 piętro nie była łatwa, ale jakoś daliśmy radę.
-Rey!- krzyknęła od razu Emma, przytulając go- Piłeś?- dodała po chwili.
-Może trochę- powiedział bełkocząc.
-Co ci się stało?- zapytała Kim podchodząc do mnie i patrząc na mój lekko zakrwawiony nos.
-To nic takiego. Zwyczajna męska wymiana zdań- wyjaśniłem.
-On cię uderzył?- była zdziwiona.
-Nie zdążyłem się uchylić, a poza tym trochę mi się należało.
-O czym ty mówisz Zayn?- dopytywała. Ach te kobiety, zawsze muszą wszystko wiedzieć.
-Nie ważne. Już jest okej i chyba wszystko sobie wyjaśniliśmy- uspokoiłem ją.
-Mam nadzieję, że nie będzie już więcej żadnych kłótni.
-Lepiej wezmę go do pokoju, nie jest w dobrym stanie- powiedziała Emma, ciągnąc Rey'a do sypialni -I sama chyba też pójdę się już położyć, to był męczący dzień- stwierdziła na co Kim przytaknęła.
-Ja idę zmyć tą krew z twarzy- zaśmiałem się lekko i poszedłem do łazienki. Umyłem dokładnie całą twarz, później osuszając ją ręcznikiem. Po skończonej czynności udałem się do pokoju Kim. Ta właśnie zakładała prześcieradło.
-Pomóc ci?- zapytałem.
-Nie, już kończę- powiedziała i faktycznie nie minęło wiele czasu, a łóżko było zaścielone.
-Jestem wykończony- westchnąłem opadając na materac. Faktycznie byłem jakoś tak dziwnie zmęczony. To wszystko przez te dzisiejsze kłótnie i stres.
-Jak chcesz spać ze mną w łóżku, to ściągnij buty- dziewczyna zaśmiała się po czym podeszła do szafy. Zabrała jakieś ciuchy po czym wyszła z pokoju. Tak jak mi kazała ściągnąłem buty, a zaraz potem koszulkę i spodnie. Skończyłem w samych bokserkach, ale nie przeszkadzało mi to. Szybko wsunąłem się pod kołdrę układając się wygodnie. Po chwili Kim wróciła do pokoju i wsunęła się do łóżka. Ubrana była w samą bieliznę i dłuższą koszulkę.
-Dobranoc- powiedziała i pocałowała mnie krótko.
-Dobranoc- odpowiedziałem jej tym samym i zgasiłem lampkę nocną. Dziewczyna wtuliła się we mnie i ułożyła głowę na moim torsie. Nic już nie mówiła i dość szybko zasnęła. Ja jednak nie mogłem spać. Ciągle w mojej głowie krążyły słowa Rey'a: "Jesteś pierdolonym przestępcą i sadystą, który zniszczył życie mojej siostrze!" To naprawdę mnie bardzo bolało. Zniszczyłem Kim życie. Porwałem ją, upokarzałem i krzywdziłem, a w dodatku chciałem zabić. Jestem potworem. Nawet jeśli się zmieniłem to przeszłość pozostanie i będzie mnie prześladować. Nie zasługuję na to, żeby Kim mnie kochała, jeśli naprawdę mnie kocha... Chyba teraz tak naprawdę do mnie dotarło jak wielką krzywdę jej wyrządziłem. Zniszczyłem jej życie. Rey miał rację. Gdybym jej nie porwał, nigdy by mnie nie poznała i możliwe, że teraz miałaby o wiele lepsze życie. Nie rozumiem w ogóle jak ona może ze mną być. Powinna mnie przecież nienawidzić.

                                                                                                                                                          
Hejka, witamy wszystkich!
Przepraszamy za zwłokę z rozdziałem, ale tak jak wspominałyśmy mamy niewielkie problemy techniczne do tego przygotowujemy się do bierzmowania przez co musimy siedzieć w kościele, no i nie zapominajmy o szkole, w której nauczyciele zasypują nas tonami sprawdzianów i kartkówek bo przecież walczymy o dobre oceny na świadectwo! -_-
No nic, to było tak słowem usprawiedliwienia. Mamy nadzieję, że rozdział się podobał i nagrodzicie go komentarzami.
Od teraz będziemy starać się dodawać coś raz na tydzień czyli w każdy weekend, pod warunkiem, że pod każdym rozdziałem będzie minimum 40 komentarzy,
Pozdrawiamy i do następnego :*








42 komentarze:

  1. Zajebiste jak zwykle ♥ KOCHAM WAS ;) ♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne jak zawsze. Mam tyko nadzieje ze Zayn nie zostawi jej z powodu wyrzutow sumienia

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham jak zawsze bardzo dobry nie mogę się doczekać next. do następnego pozdrawiam i życzę dobrych ocen.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny.
    Czekam na następny. ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jak zawsze boski xD czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super jak zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudo *.* Oby sie więcej nie kłucili. Czekam na kolejny rozdział. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. przepraszam ze tak aciskam po prostu zapomniałam o tym ze teraz nie byłyscie w stanie ! xd
    rozdział swietny.... jak zawsze xd

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział świetny jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Juz nie moge sie doczekac nastepnego. 😘 x

    OdpowiedzUsuń
  11. PER-FEKT *-* Jak zawsze troche wkurzył mnie Rey,bo nie widzi,że Zayn się zmienił,ale dobrze,że Zayn go nie uderzył
    Życzę dużo weny :* i z niecierpliwością czekam na next'a

    OdpowiedzUsuń
  12. Juz nie moge sie doczekac nastepnego. 😘 x

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest idealby jak zawsze ^^
    Noo Zaynowi sie nalezalo to fakt :p szkoda mi tej Emmy bo ona tez navtym cierpi tak jak Kim :/
    Noo weny,dobrych ocenek i naj naj wszyatkego :*

    OdpowiedzUsuń
  14. super rozdziała jak zawsze! :* czekam na next! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No nieźle... tego się nie spodziewałam *.* ale bardzo mi się podobało <3 mam nadzieję że szybko dodasz nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Naprawdę super. Myślałam że się pobiją a tu taka miła niespodzianka. Weny :* <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Coś chyba ta Emma mi nie pasi no ale nie jestem pewna ,zobaczymy.
    Do następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Jejku ale refleksyjny fajny rozdział, nie mogę doczekać się już kolejnego, pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  19. WOW
    Ale się działo!
    Rozdział świetny, jak zwykle :-)
    Dziękuję, życzę weny i czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. <3 Już nie mogę doczekać się next <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Rozdział perfekcyjny , jak zwykle :* ja mam tylko nadzieję , że Zayn nie zostawi Kim przez wyrzuty sumienia ! ❤ Weny , czasu i do następnego ❤ ;***

    OdpowiedzUsuń
  22. Super super super Nie mogę doczekać się next mam nadzieje ze pojawi się szybko ♡♡♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  23. nie moge sie doczekan kolejnego :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Twoja wyobraźniia poprostu mnie powala ale korzystając z okazji zapraszam na swojego blogahttp://dontlookbackalwaysseeforthefuture.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  25. Aaa next, prosze (:

    OdpowiedzUsuń