środa, 15 kwietnia 2015

Rozdział 54

Kilka dni później
Kilka poprzednich dni spędziłam prawie całkowicie z Zayn'em. Byliśmy w kinie, na plaży, w restauracji, a nawet raz na wyścigach. Było naprawdę cudownie. Doceniam to, że Zayn stara się dla mnie jak najlepiej. Chyba nigdy nie marzyłam, że spotkam kogoś tak wyjątkowego. To niesamowite jak jeden człowiek może zmienić się w ciągu dwóch lat. Jestem teraz naprawdę bardzo szczęśliwa. 
Leżałam sobie właśnie na łóżku, kiedy nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam, że dzwoni Jessie. Szybko odebrałam.
-Hej- powiedziałam wesoło.
-Cześć Kim. Masz na dzisiaj jakieś specjalne plany?
-Nie, w sumie nic nie planowałam- odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
-Świetnie! Może wybrałabyś się ze mną dziś na jakieś zakupy?
-Tak, pewnie. Dawno nigdzie razem nie wychodziłyśmy.
-Będę u ciebie za godzinę.
-Spoko, czekam. Pa- powiedziałam i rozłączyłam się. Była dokładnie 11:30. Odłożyłam telefon na szafkę i wstałam z łóżka. Byłam ubrana w dresy i bokserkę, więc stwierdziłam, że tak na miasto nie wyjdę i postanowiłam się przebrać. Podeszłam do szafy i zaczęłam się zastanawiać. Po dłuższym namyśle wybrałam krótką, obcisłą spódnicę w różne, kolorowe wzory, czarny top na ramiączka i do tego czarne, niskie conversy. Założyłam jeszcze długi naszyjnik, który dostałam od mojego brata zanim wyjechałam i spryskałam się perfumami. Do torebki spakowałam portfel, telefon i dodatkowe klucze do domu. Do przyjścia Jessie miałam jeszcze dobre pół godziny. Postanowiłam pójść do salonu. Strasznie pusto w tym domu, kiedy Pheobe i Spencer są na uczelni. Ta cisza jest dobijająca. Strasznie nie lubię być sama. A dlaczego? Przypominają mi się wtedy te chwile, kiedy siedziałam całymi dniami zamknięta w piwnicy. Okropność. Dobra koniec, nie myśl o tym Kim. To było kiedyś i już się nie powtórzy. Teraz jesteś szczęśliwa i bezpieczna. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor. Nie było nic ciekawego, więc przełączyłam na program muzyczny. Leciały dość fajne kawałki więc podkręciłam głośność, żeby zabić tą pustkę tutaj panującą. Po kilku minutach takiego siedzenia usłyszałam dzwonek do drzwi. Ledwo, bo ledwo, ale usłyszałam. Szybko wyłączyłam telewizor i poszłam otworzyć. Jak się spodziewałam zobaczyłam Jessie.
-Cześć!- wykrzyknęła i od razu zamknęła mnie w uścisku- Wyglądasz zajebiście- dodała, kiedy się ode mnie odsunęła.
-Dzięki, ty też niczego sobie- skomentowałam i obie lekko się zaśmiałyśmy.
-Idziemy w końcu?- zapytała zniecierpliwiona.
-Tak, tak już- powiedziałam i szybko poszłam po moją torebkę. Zamknęłam za sobą drzwi i obie wyszłyśmy na miasto.
-Mamy jakiś konkretny cel?- zapytałam, kiedy stałyśmy na przystanku, czekając na odpowiedni autobus.
-Dostałam kasę od rodziców i muszę zaszaleć- zaśmiała się. No tak mogłam się tego domyślić. Jej rodzice to znani lekarze. Mieszkają w Nowym Jorku i żyją w błogiej nieświadomości myśląc, że Jessie grzecznie studiuje. Co miesiąc wysyłają jej dosyć pokaźną sumkę, a ona zawsze przepuszcza to na imprezy i ciuchy.
-Jedziemy do tej wielkiej galerii koło uniwersytetu- poinformowała mnie, kiedy wsiadałyśmy do autobusu. Ta galeria była chyba największa w całym Miami. Często tam bywałam, kiedy jeszcze chodziłam na studia. Uczyłam się akurat na tej uczelni obok, której jest ona wybudowana. Tam też chodzą Pheobe i Spencer. Z racji tego, że nie było to jakoś strasznie daleko, po dziesięciu minutach byłyśmy już na miejscu. Wysiadłyśmy z autobusu i od razu skierowałyśmy się w stronę wejścia do sklepu. Na szczęście w środku była klimatyzacja. Na zewnątrz było chyba z 30 stopni i mówiąc w skrócie po prostu się roztapiałam. Nagle mój telefon zawibrował a ja dostałam wiadomość. Był to SMS od Zayn'a.
Zayn: Hej śliczna, co robisz?
Kim: Jestem właśnie na zakupach.
Zayn: Mam nadzieję, że kupisz coś ładnego ^^
Kim: No oczywiście.
Zayn: Ja mówię poważnie.
Kim: Ja również ;P Spotkamy się dzisiaj?
Zayn: Mam kilka załatwień, ale jeśli się wyrobię to dam ci znać.
Kim: Czekam :* Jak byś miał ochotę wpaść to jestem w tej największej galerii w Miami.
Po tej wiadomości schowałam telefon z powrotem do torebki.
-Gdzie idziemy najpierw?- zapytałam.
-Tam widzę coś fajnego- powiedziała wesoło wskazując na sklep przed nami. Weszłyśmy do niego, a ona od razu rzuciła się na krótkie, dżinsowe spodenki z lekkimi odbarwieniami. Wzięła je i popędziła do przymierzalni. Ja w tym czasie zaczęłam przeglądać wieszaki, na których wisiały różne inne rzeczy. Nie zamierzałam nic specjalnego kupować, ale jeśli coś ładnego wpadło by mi w oko to czemu nie. Po kilku minutach dołączyła do mnie Jessie.
-I jak?- zapytałam wskazując na spodenki.
-Są śliczne i do tego idealnie pasują więc biorę- odpowiedziała z uśmiechem. Poszłyśmy więc razem zająć miejsce w kolejce do kasy. Nie było dużo ludzi, więc poszło nam to dość szybko. Następnym naszym przystankiem był sklep z damską bielizną. Jessica wyglądała jakby właśnie znalazła się w raju. Zgarnęła trzy komplety nowiutkiej bielizny i od razu pobiegła do kasy. Ja również postanowiłam coś dla siebie wybrać. Bo wiadomo, Zayn, ja, razem... Po długim namyśle, bo wybór był oczywiście ogromny, zdecydowałam się na czarne koronkowe majtki i czarny stanik również z koronką. Zapłaciłam za to i wyszłyśmy.
-Idziemy coś zjeść?- zaproponowała Jessie.
-Tak, pewnie... Ale najpierw idziemy tam- powiedziałam, kiedy nagle zobaczyłam na wystawie w sklepie z męskimi ubraniami koszulkę z krótkim rękawem i napisem "Sexy and I know". Od razu pomyślałam o Zayn'ie. Nic mi się nie stanie, kiedy ją mu kupie prawda?
-Czy są inne kolory?- zwróciłam się do sprzedawczyni pokazując jej koszulkę.
-Tak. Mamy jeszcze granatowe, czerwone i czarne- odpowiedziała uprzejmie.
-Chciałabym czarną.
-Oczywiście, zaraz podam- powiedziała i zniknęła na zapleczu.
-Myślisz, że spodoba się Zayn'owi?- zwróciłam się do mojej przyjaciółki.
-Będzie w niej wyglądał zajebiście- skomentowała i w tym właśnie momencie wróciła do nas ekspedientka.
-Zapakować ją?- zapytała stając za ladą.
-Tak proszę.
-To będzie razem czterdzieści dolarów- powiedziała a ja podałam jej należną sumę, zabrałam koszulkę i wyszłyśmy ze sklepu.
-Teraz możemy już iść jeść? Umieram z głodu- zaskomlała Jessie.
-Tak, tak. Co proponujesz?
-Na samej górze są różne restauracje, chodźmy tam to coś wybierzemy.
Zgodziłam się z nią i już po kilku minutach siedziałyśmy KFC. Zamówiłyśmy sobie po kubełku kurczaków i czekałyśmy aż ktoś przyniesie nasze zamówienia. Była już 15:30, więc spędziłyśmy tutaj sporo czasu. Ale szczerze gdybym nie wiedziała to nawet bym nie pomyślała, że zeszło nam tak długo. Rozmawiałyśmy z Jessie o głupotach, kiedy nagle do naszego stolika zbliżyło się dwóch chłopaków.
-Cześć. Jestem Logan, a to jest Matt. Możemy się dosiąść?- zapytał wysoki, dość umięśniony brunet o niebieskich oczach.
-Pewnie, pewnie. Siadajcie. Ja jestem Jessie, a to Kim- wypaliła od razu brunetka. Logan zajął miejsce właśnie obok niej, a koło mnie usiadł Matt czyli trochę niższy, blondyn o zielonych oczach. Nie ukrywając poczułam się jednak trochę niezręcznie. Jakby nie było byli to dwaj obcy faceci, którzy od tak zapragnęli się do nas dosiąść. No, ale już trudno. Teraz trzeba jakoś rozkręcić rozmowę, bo jak narazie to panuje niezręczna cisza.
-To co dziewczyny, wybrałyście się na zakupy po wykładach?- zaczął Matt.
-Nie, my nie studiujemy. Przyszłyśmy tak o wydać trochę pieniędzy- wyjaśniłam- A wy?
-My studiujemy stosunki międzynarodowe i wykłady tak nas wymęczyły, że musieliśmy przyjść coś przegryźć- odpowiedział z uśmiechem Logan.
-Tak wiemy jak to jest. Też studiowałyśmy, ale w końcu nam się znudziło i rzuciłyśmy to- dołączyła się do rozmowy Jessie.
-To co teraz robicie, jak można wiedzieć?- zapytał Matt.
-Pracujemy...
-Tak, tańczymy w klubie RANDAN, może nas kiedyś widzieliście- wypaliła Jessie. Czy ona zawsze musi być taka szczera. Równie dobrze mogłoby się obejść bez tej wiadomości.
-Niestety nie mieliśmy okazji, ale jeśli nas zaprosicie to chętnie wpadniemy- powiedział z cwaniackim uśmieszkiem Logan.
W końcu zostały nam przyniesione nasze zamówienia. Muszę przyznać, że byłam naprawdę głodna. Zaczęłam szybko jeść moją porcję. Po chwili również chłopacy dostali swoje jedzenie. Dopiero teraz rozmowa zaczęła się nam jakoś lepiej kleić. Chłopcy wydawali się być naprawdę fajni. Byli dość mili okazało się, że grają w drużynie koszykarskiej uniwersytetu. Siedzieliśmy tak i gadaliśmy wspólnie z dobrą godzinę.
-Macie ochotę na coś słodkiego? My stawiamy- zaproponował Matt.
-Pewnie, my słodkie to zawsze- zgodziłyśmy się obie z Jessie. Zabrałyśmy swoje rzeczy i razem z chłopakami opuściliśmy KFC.
-Tam dają świetne lody- powiedział Logan wskazując na niewielkich rozmiarów barek. Poszliśmy więc tam i zajęliśmy miejsca przy małym stoliku.
-Jaki smak?- zapytali chłopcy w tym samym momencie. Razem z Jessie zaczęłyśmy się śmiać, bo trzeba przyznać, że wyglądało to zabawnie.
-Ja poproszę wiśniowe- powiedziałam.
-Ja chcę czekoladowe- dodała moja przyjaciółka.
-Już się robi- powiedzieli i poszli zamówić.
-Boże, ale ten Logan jest słodki- stwierdziła Jessie, kiedy zniknęli nam z pola widzenia.
-Tylko czekałam aż to powiesz- zaśmiałam się, a ona razem ze mną.
Po chwili wrócili chłopacy niosąc w obu rękach pucharki z naszymi deserami. Postawili je przed nami, a mi aż ślinka pociekła. Wyglądały naprawdę zjawiskowo, a jeszcze lepiej smakowały. Zjadłam wszystko na koniec oblizując dokładnie łyżeczkę.
-Smakowało?- zapytali.
-Chyba najlepsze jakie jadłam- skomentowałam.
-Masz tutaj coś. Daj pomogę- powiedział Matt, biorąc do ręki chusteczkę i wycierając nią mój kącik ust, w którym najwidoczniej utknęło trochę lodów.
Wtedy zobaczyłam coś, czego nie do końca chciałam teraz zobaczyć. Zayn. Widział wszystko, szedł tutaj i wyglądał na naprawdę wkurwionego.
-Co się tutaj kurwa dzieje?!- wydarł się od razu, odciągając ode mnie Matt'a.
-Nic Zayn, proszę cię uspokój się- wstałam i próbowałam go jakoś uspokoić.
-Nie pomyliło ci się coś śmieciu?! Łapska precz od mojej dziewczyny!- krzyczał.
-Nie wiedziałem, że jest zajęta- tłumaczył się Matt. Był wyraźnie przestraszony.
-To teraz już kurwa wiesz i radzę ci wypierdalać póki jestem jeszcze spokojny- warknął i rzucił nim o siedzenie. Ten tylko szybko się zebrał i razem z Loganem uciekł.
-Co ty robisz?!- podniosłam na niego głos.
-Co ja robię?! Ja się kurwa pytam co ty odwalasz?! Jak ty w ogóle wyglądasz? Krótszej spódnicy nie mogłaś znaleźć?!
-O co ci chodzi? Jest gorąco, jak mam się ubierać?! Może w golfy i spódnice po kostki?!- zapytałam ironicznie, a on tylko zacisnął pięści.
-To, że jest gorąco nie znaczy, że musisz chodzić z cyckami i tyłkiem na wierzchu! Od tego tańczenia na rurze to chyba ci już resztki mózgu wypadły!- ciągle się darł, a wszystkie spojrzenia ludzi były skierowane właśnie na nas- A to co? Kupiłaś to dla tego swojego chłoptasia?!- wykrzyczał wyciągając z mojej torby koszulkę.
-Idioto, kupiłam ją dla ciebie!- wykrzyczałam, ale wtedy zrobiło mi się naprawdę przykro.
-Nie mów tak do mnie- warknął zbliżając się do mnie i złapał mnie za nadgarstek.
-Zostaw ją- wtrąciła się Jessie.
-O tak, mogłem się domyślić, że to wszystko przez tą sukę!
-Przestań! Przestań kurwa!- już nie wytrzymałam. Rzuciłam w niego koszulką, którą kupiłam i chciałam się jakoś wyrwać, ale na nic. Był silniejszy i cały czas trzymał mnie za nadgarstek.
-Gdzie się wybierasz? Lecisz do tych swoich chłoptasi?!
-Widocznie są lepsi od ciebie- wypaliłam bez przemyślenia i szybko tego pożałowałam. Poczułam na swoim policzku dłoń Zayn'a. On mnie uderzył. Uderzył mnie. U-D-E-R-Z-Y-Ł. To nie możliwe, to nie jest prawda. To tylko sen prawda? Och tak bardzo chciałabym, żeby to znowu był tylko sen. Niestety. Do moich oczu zaczynały napływać już łzy. Tym razem zdołałam się mu wyrwać. Szybko zabrałam swoją torebkę i wybiegłam.

                                                                                                                                                     

Ej wiecie co? Wiecie... Pierwsze urodziny BALLY!!! To już całe 365 dni! Jak to szybko leci :D Nawet się nie obejrzałyśmy, a tu już rok minął :) Z okazji urodzin bloga robimy małe podsumowanie:
-Łączna liczba wyświetleń to ponad 215 tysięcy
-Łączna liczba komentarzy to aż 1549
-Liczba zarejestrowanych obserwatorów to 69 ^^
Jesteśmy strasznie dumne z takiego wyniku, no ale szczerze mówiąc to bez was nie byłoby to możliwe, bo to w końcu wy komentujecie i czytacie nasze opowiadanie :D
Strasznie wam dziękujemy, że z nami jesteście i mamy nadzieję na kolejny rok, a może i więcej xD
To byłoby chyba na tyle. Napiszcie jeszcze jak wam się podobał rozdział :)
Zróbcie nam mały prezencik urodzinowy i niech każdy kto przeczyta rozdział zostawi chociaż malutki komentarz :D Byłoby naprawdę fajnie :*

41 komentarzy:

  1. o wow... tego się nie spodziewałam... Mam nadzieję że to się jakoś ułoży... I gratuluję że już tak długo prowadzicie tego bloga :D jest niesamowity <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej rozdział niesamowity! :D
    Czekam na wieceej i wszystkiego najlepszego! :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaaaa jak on mógł!!!!!! czekam

    OdpowiedzUsuń
  4. Zayn coś ty zrobił! Czekam na kolejny <3 ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
  5. <3 coś tak czuje ze Jessi maczała w tym palce. No cóż mam nadzieje ze sie pogodza. Albo niech Zaynowi cos sie stanie(wypadek samochodowy lub wypadek na wyscigu). Mogloby byc ciekawie. Pozdrawiam i zycze przyplywu weny :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Super :) Głupi Zayn..

    OdpowiedzUsuń
  7. Boże Zayn coś Ty zrobił...

    OdpowiedzUsuń
  8. Omg nie wytrzymam po prostu jkdsjkjfjkjkr#(jkjkcxbhdsahjejkdskajewlkzajebisty kiedynext?

    OdpowiedzUsuń
  9. Swietne <3 Zayn idioto..
    STO LAT, STO LAT NIECH ZYJE BALLY NAM! Dziekujemy, ze tu jestescie i piszecie to wspaniale ff :) xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Jezu normalnie cudo ! <3 kocham wasze opowiadanie <3 Matko on ją znowu uderzył aż mi się gorąco zrobiło i się cała trzęse przez to ;c A tak było pięknie ;c Mam nadzieje,że się wszystko ułoży :) Jeszcze raz super normalnie najlepsze opowiadanie ever ! PER-FEKT ! Czekam z niecierpliwością na następny rozdział i życzę dużo weny <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Zayn zachował się jak chuj -.- Owszem mógł się wkurzyć , ale żeby uderzyć Kim ? Znowu wraca stary Zayn ? -.- Cholera mam nadzieję , że nie ;-; Część jak zwykle wspaniała ;* Życzę dużo Czasu i Weny moje kochane ❤ I liczę, że w następnej części wszystko się poukłada i będzie wszystko dobrze ;*** ! ❤

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniały! kocham! *.* czekam z niecierpliwoscią na nextaa! *.* kocham! Zayn co się z tobą dzieje! oby im sie wszystko ułożyło! <3333 Pozdrowionkkaa ;** <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Zayn cos bral... Czekam na next :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow no to zaskoczyłyście wszystkich. czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiedzialam ze cos sie bedzie dzialo boo bylo zbyt spokojnie :)
    Rozdzial kozacki,tak dalej :*
    Super jest czekam naa nexta boo jestem ciekawa jak zachowa sie Zayn i wgl Kim :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Super rozdział nie mogę się doczekać next :) ♡♡ mega szok jak on mógł coś takiego zrobić

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow! Gratulacje! A co do rozdziału to jak zawsze wspaniały

    OdpowiedzUsuń
  18. Zayn ty świnio jak mogłeś !!! Jejku co on robi ? A było tak super
    Gratulacje ;) rozdział cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. mam nadzieje ze rozdzial sie pojawi przed wtorkiem :D <3

    OdpowiedzUsuń
  20. O matko! Tego sie nie spodziewałam!

    OdpowiedzUsuń
  21. oooo już cały rok tak szybko zleciało :D

    OdpowiedzUsuń
  22. WIEDZIALAM ZE W KONCU ON TO ZROBI!

    OdpowiedzUsuń
  23. WOW! Tego się nie spodziewałam. To jest niesamowite :) nie mogę doczekać się następnego rozdziału. Nie wiem czy coś ze mną nie tak, ale miałam nadzieje że on ją w końcu uderzy Ale troche mi szkoda Kim.

    OdpowiedzUsuń
  24. OMG
    a myslalam ze naprawde sie zmienil...
    Czekam na nexta i zycze weny! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mega rozdział *.*
    Niee mogę doczekać się następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Rozdział świetny czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  27. OMG!!! Nie spodziewałam się, że ją uderzy! Cudowny rozdział. Czekam na następny. Wszystkiego najlepszego! <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Wiedzoałam że ją wkońcu uderz ...komentujcie ludzie!!

    OdpowiedzUsuń
  29. No tego to się nie spodziewałam
    Totalny szok
    Rozdział genialny :-)
    Czekam na następny, dziękuję i życzę weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak to szybko zleciało... Już rok, wow!
    Wiedziałam, że ją uderzy. Mam nadzieję, że na tym to się nie skończy (wiem, sadystka że mnie).

    OdpowiedzUsuń
  31. Z jednej strony miałam cichą nadzieję, że Zayn, jednak się zmienił, ale z drugiej wiedziałam, że prędzej czy później tak to się skończy. Rozdział jak zwykle świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. O MOJ BOZE ZAYN KRETYNIE...
    JESZCZE JESSIE JAKA SUKA NO NIE

    OdpowiedzUsuń
  33. Opowiadanie jest świetne ^.^ nie wierzę że znów ją uderzył? A może to tylko sen? Znaczy koszmar. Mam nadzieję :(

    OdpowiedzUsuń
  34. Wiem że jest Was kilka więc.. zostałyście moninowane przeze mnie do Libester Blog Awards szczegóły --> http://malikowa1992.blogspot.com/2015/04/libester-blog-awards.html

    OdpowiedzUsuń