czwartek, 7 maja 2015

Rozdział 57

Nasze pocałunki były coraz gorętsze. Ręce Zayn'a błądziły po mich plecach, aż dotarły do pośladków. Ścisnął je mocniej, a z mojego gardła wydobył się jęk. Chłopak podniósł się z kanapy mocno mnie trzymając i ruszył w stronę schodów nie przerywając pocałunków. Kiedy dotarliśmy do sypialni położył mnie na łóżku. Po czym jego nogi spoczęły po obu stronach moich bioder, a ręce przygwoździły moje tuż nad głową. Mimo mroku mogłam dostrzec jego palące spojrzenie na mojej twarzy, które stopniowo schodzi coraz niżej.
-Tak bardzo cię pragnę. Tutaj. Teraz.
Oddech znacznie mi przyśpieszył, a krew w żyłach krążyła jak oszalała. W głębi mojego brzucha wybuchnęło niegasnące pożądanie. Chwilę później Zayn przytrzymał moją twarz by złączyć ze sobą nasze usta. Jego język wdarł się do środka, był taki władczy. Mogłam poczuć jak bardzo mnie pragnie, właśnie mnie, nie kogoś innego, jakiejś dziwki z baru. Ten piękny mężczyzna pragnie mnie. Nagle chłopak przerwał pocałunek i popatrzył mi prosto w oczy.
-Ufasz mi?- zapytał, chciałam coś powiedzieć jednak zaschło mi w gardle więc pokiwałam jedynie twierdząco głową.
-Powiedz to Kim- naciskał.
-Ufam- powiedziałam cicho, niemal bezgłośnie.
Chłopak zsunął się ze mnie i wstał z łóżka. Patrzył na mnie wzrokiem pełnym pożądania. Chwilę później zaczął stopniowo ściągać ze mnie ubrania. Nie protestowałam. Po chwili zostałam w samej bieliźnie. Chłopak ponownie wstał i ruszył w stronę szafki. Wyjął z niej foliową paczuszkę. W drodze powrotnej leniwie ściągnął koszulkę, a następnie rozpiął spodnie które chwilę później leżały już na ziemi. Zbliżał się do mnie coraz bardziej, a ja pożerałam go wzrokiem. Był taki piękny, umięśniony, a tatuaże na jego ciele tak bardzo do niego pasowały. Pochylił się nade mną i pocałował moje usta. Jego ręce wślizgnęły się pod moje plecy by rozpiąć stanik. Zwinnym ruchem poradził sobie z zapięciem po czym zsunął szelki z moich rąk uwalniając przy tym piersi. Leżałam przed nim prawie naga.
-Jesteś taka piękna Kimberly- powiedział urywanym głosem. Przycisnął biodra do mojego krocza, a ja poczułam jego nabrzmiałego członka. Chwilę później usta chłopaka schodziły w dół zaczynając od szyi przez piersi aż do podbrzusza. Mulat wolno całował moją skórę lekko zasysając. Zesztywniałam podczas tej słodkiej tortury. Zayn jednak nie przestawał rozpalając moje ciało jeszcze bardziej. Pragnęłam go w sobie, natychmiast. Jego palce wślizgnęły się pod materiał moich majtek po czym szybko je zsunął. Przeniósł się teraz wyżej i pocałował mnie w usta. Wplątałam palce w jego włosy delikatnie ciągnąc za ich końce. Zayn zajęczał gardłowo po czym szybko się ze mnie podniósł i ściągnął bokserki. Zębami rozerwał foliową paczuszkę, a chwile później jego ręce zwinnie założyły kondoma na nabrzmiałego członka. O tym, że jest duży zdążyłam się już kiedyś przekonać. Jednak wtedy nie zaznałam przyjemności, a teraz niemal eksploduje podczas samych pocałunków. Przyglądał mi się chwile po czym znów poczułam na sobie jego ciało. Nim zdążyłam zareagować wszedł we mnie. Z moich ust wydobył się pisk spowodowany jego nagłym ruchem. Wbił się we mnie rozkosznie, nasze ciała wpadły w wspólny rytm. Przejechałam paznokciami po jego plecach, bardzo prawdopodobne, że jutro będzie miał na nich ślad. Złączyłam nasze usta, czułam zbliżającą się fale przyjemności w moich podbrzuszu. Po chwili doszłam i poczułam jak rozpadam się na kawałki. Zayn jednak nie przestał się poruszać. Zaczęłam głośno jęczeć co napędzało go jeszcze bardziej i poruszał się coraz szybciej wchodząc przy tym we mnie coraz głębiej. Za chwilę nie wytrzymam i znów eksploduje!
-No dalej mała, jeszcze raz- powiedział zachrypniętym głosem, a ja jak na zawołanie doszłam po raz kolejny wołając jego imię. Po chwili Zayn znieruchomiał ciężko przy tym dysząc, po czym opadł na mnie. Nasze oddechy były nierówne i urywane.
-To było cudowne, ty jesteś cudowna- powiedział i pocałował mnie w czoło.
-Kocham cię- wyszeptałam.
-Ja ciebie też kocham.
Chłopak wyszedł ze mnie, ściągnął zużytą prezerwatywę po czym zwinął i włożył ją do foliowego papierka, a następnie wyrzucił do kosza na śmieci, po drodze nałożył swoje bokserki i położył się obok mnie. Leżeliśmy przytuleni nie odzywając się. Po chwili moje powieki zrobiły się ciężkie i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Obudziłam się rano czując ciepło bijące od ciała Zayn'a. Od razu w mojej głowie zaczęły odtwarzać się obrazy z wczorajszego wieczoru i nocy. Nadal nie mogę uwierzyć, że to zrobiliśmy. Było tak idealnie, tak inaczej. Zayn był taki delikatny i czuły. Zupełnie inny niż, kiedy ostatni raz to robiliśmy. Teraz to było zupełnie coś innego. Coś dobrego i wypełnionego uczuciem.
-Dzień dobry kochanie- usłyszałam przy swoim uchu delikatny poranny głos chłopaka.
-Dobry- powiedziałam i cmoknęłam go w kącik ust.
-Co dzisiaj robimy?- zamruczał i zaczął masować mój brzuch.
-Najchętniej to bym została z tobą tutaj cały dzień, ale nie mogę- jak mam być szczera nie miałam najmniejszej ochoty wychodzić z łóżka przez cały dzień.
-Ja nie widzę żadnych przeszkód.
-Ja niestety widzę. Muszę jechać po Rey'a na lotnisko.
-Co? To już dzisiaj?- mina chłopaka od razu pochmurniała.
-Tak i szczerze mówiąc to trochę się martwię.
-Dlaczego? Przecież to twój brat.
-Wiem, ale on przyjeżdża tutaj żeby oświadczyć się dziewczynie, a na dodatek ty... on nic o nas nie wie, Boję się jak na to zareaguje- wyjaśniłam.
-No tak. Kurwa... przecież on mnie nienawidzi.
-Czyżby Zayn Malik się przejął?- zaśmiałam się.
-Ty się nie śmiej tylko raczej pomyśl jak to rozegramy, bo raczej nie będziesz przed nim przez ten cały czas udawała, że nawet mnie nie spotkałaś.
-Racja... I powiedz mi co ja mam teraz zrobić- powiedziałam i oparłam brodę o jego tors wpatrując się w te hipnotyzujące oczy.
-Myślę, że najbardziej fair byłoby powiedzieć mu całą prawdę. Może i ma mnie za skończonego chuja i dupka, ale musi zaakceptować twój wybór- zaskoczyła mnie jego opinia. To przecież Zayn. Uważany za imprezowicza, który ugania się za dupami, a tu takie przemyślenia.
-Może masz rację... w końcu to moje życie i moja sprawa co z nim zrobię.
-I taka Kim mi się podoba- zaśmiał się i zaczął mnie całować.
-Która godzina?- zapytałam, kiedy się od siebie odsunęliśmy.
-Prawie dziesiąta, a co?
-Chętnie bym coś zjadła- uśmiechnęłam się i okrywając się kołdrą podniosłam się do pozycji siedzącej.
-Nie zasłaniaj się, jesteś piękna- powiedział i chciał zabrać kołdrę, ale mu przeszkodziłam.
-Gdzie te łapy?- zaśmiałam się odpychając jego ręce.
-Tam gdzie powinny być, czyli na tobie.
-Były tam przez całą noc i to chyba wystarczy- drażniłam się z nim.
-To stanowczo za mało.
-Dobra skończmy to, bo zaraz umrę z głodu.
-Ale co?- zaśmiał się.
-Dobrze wiesz co. Zrób mi coś do jedzenia, a ja idę pod prysznic- oznajmiłam i wstałam z łóżka.
-Może coś jeszcze?- zakpił.
-To na razie wystarczy- posłałam mu całuska i zbierając swoje rzeczy poszłam do łazienki. Zamknęłam za sobą drzwi. Zrzuciłam kołdrę na podłogę i weszłam pod ciepły strumień wody. Używając żelu pod prysznic Zayn'a umyłam dokładnie swoje ciało. Potem zabrałam się za włosy. Po wszystkim okryłam się ciepłym bawełnianym ręcznikiem i zabrałam się za suszenie włosów. Po kilkunastu minutach całkowicie ubrana i umalowana opuściłam łazienkę. Z kuchni dobiegał już cudowny zapach. Szybko tam poszłam i zastałam Zayn'a w samych bokserkach. Stał przy kuchni i najwidoczniej przygotowywał jajecznicę.
-Pięknie pachnie, oby tak samo smakowało- powiedziałam siadając przy stole.
-Nic nie smakuje tak dobrze jak ty- stwierdził nakładając jedzenia na talerze.
-Przestań bredzić i daj w końcu tą jajecznicę- poganiałam go.
-Bądź grzeczna, bo w ogóle nie dostaniesz.
-To sobie pójdę i już nie wrócę.
-Nie wytrzymasz długo bez tego- powiedział i wskazał na siebie- I oczywiście tego również- tym razem wskazał swoje krocze wywołując u mnie napad śmiechu. Kiedy w końcu się uspokoiłam Zayn postawił przede mną talerz i szklankę soku pomarańczowego.
-Smacznego- powiedziałam i zaczęłam jeść.
-Smacznego- odpowiedział mi uśmiechem.
-Pojedziesz ze mną na lotnisko?- zapytałam.
-Jeśli chcesz to pojadę.
-Chcę. To będzie najlepsze wyjście jeśli się o wszystkim dowie od razu.
-O której mamy tam być?- zapytał kończąc swój posiłek.
-O 14 przylatują, ale na wszelki wypadek bądźmy tak z dziesięć minut wcześniej.
-Okej. Chcesz jeszcze wrócić po coś do mieszkania?
-Czy ty czytasz mi w myślach?- zaśmiałam się- Muszę się przebrać, jeśli to dla ciebie problem pojadę autobusem.
-Nie no co ty, zawiozę cię przecież i tak nie mam żadnych planów.
-Cudownie. W nagrodę mogę pozmywać- zaproponowałam.
-Pozmywać? To brzmi ciekawie, ale kolejna noc z tobą brzmi jeszcze lepiej- powiedział i specyficznie poruszył brwiami.
-Hmm... można to przemyśleć- zaśmiałam się
-I tak wiem, że nie będziesz mogła mi się oprzeć- powiedział i szybkim ruchem posadził mnie na swoich kolanach. Zaczął muskać ustami moją szyję, a ja odchyliłam głowę do tyłu, by dać mu do niej lepszy dostęp. Jego ręce wędrowały w górę i w dół moich ud, a ja wplątałam palce w jego włosy. Nagle zaczął ssać i gryźć moją skórę robiąc mi kolejną malinkę.
-Jest bardzo przyjemnie, ale może lepiej przestań, bo co mój brat sobie pomyśli, kiedy zobaczy mnie całą w malinkach- powiedziałam lekko się odsuwając.
-Zobaczy, jak bardzo się kochamy- zaśmiał się. Ja tylko odwróciłam się w jego stronę tak, że moje nogi zwisały po obu stronach krzesła i złączyłam nasze usta w pocałunku. Z każdą sekundą stawał się on coraz bardziej uczuciowy i intymny. Jeszcze przy nikim się tak nie czułam. Jestem naprawdę szczęśliwa. Wiem, że inni pewnie pomyślą, że jestem jakaś jebnięta, bo jak można pokochać osobę, która prawie cię zabiła? No najwyraźniej można i ja jestem tego doskonałym przykładem. Oczywiście nie zapomniałam o jego ostatnim wybryku, no ale każdemu zdarzają się chwilę słabości, a ja jestem pewna, że Zayn mnie kocha i żałuje tego co zrobił. Nie chcę go stracić. Jest dla mnie ważną osobą. Kocham go.
Po kilku minutach pocałunku w końcu zabrakło nam tchu i musieliśmy się od siebie oderwać.
-To było takie... dobre- skomentowałam.
-Ja jestem dobry... No w sumie ty też nie jesteś taka najgorsza- zaśmiał się.
-Ha jakiś ty zabawny- przewróciłam oczami śmiejąc się- Jedziemy?- dodałam po chwili.
-Mi tam nie przeszkadzałoby przechadzanie się po mieście w samych bokserkach, ale inni ludzie mogliby być mniej zadowoleni, wiec może lepiej pójdę się ubrać- powiedział i wstał.
-Mi by to też nie przeszkadzało- zaśmiałam się.
-Okej to dla ciebie, następnym razem cały czas będę tak chodził. Albo nie... będę chodził bez.
-Idź już- zaśmiałam się i wygoniłam go z kuchni. Kiedy zniknął mi z pola widzenia zabrałam się za sprzątanie całego tego bałaganu, który został po śniadaniu. Włożyłam wszystkie brudne naczynia do zmywarki, pozamiatałam okruchy i już po chwili w kuchni znów panował porządek. Poszłam do salonu i usiadłam na kanapie. Wyciągnęłam swój telefon i zobaczyłam, że mam jedną nieodebraną wiadomość. Szybko zobaczyłam kto to.
Pheobe: Wylądowaliśmy. Nasze mieszkanie jest zarąbiste, to miasto jest zarąbiste xD Jak najszybciej musisz do nas przyjechać!
Kim: Na razie mam na głowie swojego braciszka, ale jeśli zdarzy się jakaś okazja na pewno się zobaczymy.
Pheobe: Pozdrów go ode mnie i Spencera :)
Kim: Załatwione.
Wysłałam ostatnią wiadomość i właśnie wtedy w salonie zjawił się Zayn. Miał na sobie ciemne dżinsy, białą koszulkę na ramiączka i na to niebieską koszulę w kratkę na nogach miał swoje białe nike. Wyglądał świetnie, w sumie to jak zawsze. Nagle mój telefon ponownie zawibrował. Myślałam, że to kolejna wiadomość od mojej przyjaciółki, jednak pomyliłam się. Był to SMS od Zack'a.
Zack: Cześć, może spotkamy się by lepiej się poznać?
Kim: Aktualnie mam małe zamieszanie w życiu, ale bardzo chętnie się z tobą zobaczę w najbliższym czasie.
Zack: Już się nie mogę doczekać :*
-Z kim tak piszesz kochanie?- zapytał Zayn siadając obok mnie.
-Z Pheobe. Opowiada mi jak to świetnie jest w Nowym Jorku- skłamałam. Nie chciałam żeby Zayn dowiedział się o mojej nowej wiadomości. Wszyscy dobrze wiemy jak skończył się ostatni raz, kiedy zobaczył mnie z jakimś chłopakiem. Nie chcę tego powtórzyć.
-Okej, jedziemy już?
-Tak pewnie. Skoczę tylko po moją torebkę na górę.
-Nie musisz, przyniosłem ją już- powiedział z uśmiechem.
-Dziękuję- cmoknęłam go w policzek i poszłam ubrać swoje buty. Po kilkunastu minutach byliśmy już w moim mieszkaniu.
-Chyba nie przyzwyczaję się do tego, że teraz mieszkam tutaj całkiem sama- powiedziałam odkładając klucze na szafkę w przedpokoju.
-Twój brat teraz z tobą zamieszka czy wynajmie pokój w hotelu?
-W sumie to miał wynajmować w hotelu, ale teraz jak Pheobe i Spencera nie ma to mógłby mieszkać tutaj. A i tak przyjeżdża pewnie na nie dłużej niż tydzień- wyjaśniłam- Rozgość się, a ja idę się przebrać- dodałam.
-Ja chętnie pójdę z tobą- powiedział i na jego twarzy pojawił się cwaniacki uśmieszek.
-W sumie to... nie- zaśmiałam się i poszłam do swojego pokoju zostawiając Zayn'a w salonie. Chwilę zastanawiałam się w co się ubrać aż w końcu zdecydowałam się na czarne, obcisłe spodnie i białą koszulkę na ramiączka w czarne groszki. Wzięłam również z szuflady czysty zestaw bielizny i poszłam do łazienki. Rozebrałam się i wrzuciłam brudne rzeczy do pralki. Ubrałam właśnie bieliznę, kiedy do łazienki wpadł Zayn.
-Zayn wyjdź, ubieram się.
-Właśnie dlatego tutaj jestem- zaśmiał się.
-Chyba się trochę spóźniłeś, bo już kończę- powiedziałam, a on popatrzył na mnie z rozczarowaniem wypisanym na twarzy.
-Trudno, następnym razem przyjdę w porę- puścił mi oczko i wyszedł. Dokończyłam się ubierać, poprawiłam jeszcze włosy i makijaż i wróciłam do mojego chłopaka. Sprawdziłam telefon. Zegar na wyświetlaczu wskazywał 13.
-Może powinniśmy już jechać?
-W sumie to możemy. O tej porze na pewno będą korki- powiedział i oboje wyszliśmy z mieszkania. Zamknęłam je, a klucze schowałam do torebki. Zayn miał racje. Na mieście były okropne korki. Dojazd na lotnisko zajął nam prawie godzinę. Szybko wysiedliśmy z samochodu i poszliśmy w miejsce gdzie mieliśmy spotkać mojego brata i Emmę. Tam dowiedzieliśmy się, że lot jest opóźniony o 30 minut. Postanowiliśmy więc iść napić się kawy. Zajęliśmy miejsce w lotniskowej kawiarence i zamówiliśmy dla siebie napoje.
-Wiesz... boję się jego reakcji na... no wiesz, na ciebie- powiedziałam upijając łyka mojego cappuccino.
-Nie zdziwię się jeśli zacznie mnie wyzywać, albo nawet mi przywali.
-Proszę cię tylko się z nim nie bij.
-Postaram się opanować, ale jeśli mnie uderzy to nie wiem...
-Zayn... zrób to dla mnie proszę. Pokaż mu, że się zmieniłeś- błagałam go.
-Dobrze, postaram się. Ale tylko dla ciebie.
-Dziękuję. Jeśli przekonasz go, że się zmieniłeś to na pewno nas zaakceptuje.
-A nawet jeśli nie to mam to gdzieś. Kocham cię i nikt nie zabroni nam się spotykać. Jesteś przecież dorosła.
Rozmawialiśmy jeszcze przez kilka minut, kiedy nadszedł czas, by pójść na spotkanie z Rey'em. Kiedy dotarliśmy w wyznaczone miejsce, właśnie wszyscy pasażerowie opuszczali pokład samolotu. Wśród ludzi z walizkami dostrzegłam mojego brata. Wyszłam mu na przeciw i gdy tylko byliśmy już w dostatecznej odległości rzuciłam mu się w ramiona.
-Hej braciszku. Nawet nie wiesz jak tęskniłam- wykrzyczałam do niego.
-Cześć mała. Ja też cholernie tęskniłem. A to jest Emma- wskazał na blondynkę, stojącą obok nas.
-Cześć jestem Kim. Rey dużo o tobie mówił.
-Mam nadzieję, że same dobre rzeczy- zaśmiała się.
-A jakie inne mógłbym mów... Kurwa co on tutaj robi?!- wrzasną gdy tylko Zayn się do nas zbliżył.

                                                                                                                                                         

Witamy wszystkich naszych kochanych czytelników :D Jak podobał się rozdział?
Przepraszamy, że rozdział nie pojawiał się przez dość długi czas, ale jak już wspominałyśmy miałyśmy małe problemy techniczne... Wszystko jest już w miarę okej, więc dodajemy :D
Liczymy na szczere opinie na temat naszej pracy, z waszej strony w postaci komentarzy :*



44 komentarze:

  1. Boże poprostu jak zwykle cudo *-* Życze weny i czekam już zniecierpilwością na next'a ;)
    Już nie moge się doczekać co zrobi dalej Rey czy sie pobiją czy nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. podoba mi się styl w jakim piszecie to opowiadanie. Jest niepowtarzalny. Podoba mi sie rozdział i już nie mogę doczeka co będzie dalej i jak zareaguje brat Kim. Życzę weny i do następnego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi sie rozdział <3 świetnie piszecie :* czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest super ;) nie moge sie doczekac nexta. Weny zycze :***

    OdpowiedzUsuń
  5. Ubóstwiam wasz blog! <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Juz mnie ciekawi następny rozdział , to jest zajebiste

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo tak chce nexta *.* m. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. AWW booskie *.*
    Ciekawe co teraz zrobi Rey...
    Już nie mogę się doczekać
    Dziękuję, życzę weny i czekam na następny :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaa jest super ^^ zawsse mnie zastanawialo jak zareaguje Rey na wiadomosc ze sa razem :3
    Super rozdzial,zycze powodzeni w dalszym pisaniu i milego dbia jutro <3

    OdpowiedzUsuń
  10. emmm ... zajebisty..... tak jak zawsze XD czekam z niecierpliwością na nexta i jestem cholernie ciekawa co będzie dalej, dodajcieee w soboteeeeee ! xd

    OdpowiedzUsuń
  11. qwertyuiopasdfghjklzxcvbnmmnbvcxzlkjhgfdsapoiuytrewq <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  12. BOSKI ! *-* Czekam na następny... ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale super rozdział! (jak każdy) :) nie mogę się doczekać kolejnego <3 Mam nadzieję że to bedzie w sobote :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialny !! Fajnie rozwija się ta akcja. Mam nadzieję ze Rey zaakceptuje Zayna. Pozdrawiam i życzę weny ! :* czekam niecierpliwie na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super jak zawsze genialny nie mogę doczekać się next życzę weny i mam nadzieje ze szybko pojawi się nowy rozdział♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudo! *.* czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy wy kiedyś nie napiszecie tak świetnego rozdziału?!? Jak wy to robicie?!?

    OdpowiedzUsuń
  18. Jejkuuu cudsownyy wspaniały Genialny!!! *.* kochaam szybko dawaj next 😍 i weny życzę 💖

    OdpowiedzUsuń
  19. Przeczytałam wszystkie rozdziały w jeden dzień!
    To FanFiction jest niesamowite! Wy jesteście niesamowite!
    Już nie mogę się doczekać nexta!

    OdpowiedzUsuń
  20. aww chce jak najszybciej nexta ! ;c

    OdpowiedzUsuń
  21. aaaaa ja chce nextaaaa! xd ;c

    OdpowiedzUsuń
  22. czekam na nexta dziewczyny! ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. rozdział cudowny i jestem tylko ciekawa co wymyslicie w następnym, trzymam kciuki ze będzie fajny i że bedzie szybko i weny życze ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Awww... SERIO!!!!!!!!!! ZATRZYMAĆ TO W TAKI MOMENCIE ZABIJE WAS... PRZYSIĘGAM
    A TAK BTW TO ROZDZIAŁ JAK ZAWSZE ZAJEBISTY! ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  25. OMG CIEKAWE CO ON ZROBI.. SWIETNY I CZEKAM NN x

    OdpowiedzUsuń
  26. Zgodze sie z anonimkiem 1 kom wyzej. ZABIJEMY WAS!!! W TAKIM MOMENCIE?! ZAWSZE, PO PROSTU ZAWSZE. TAKIE TRUE>>>>> Rozdzial zajebisty jak zawsze. Tylko.. Ja sie boje o Zayna. Bo nie dosc ze Rey moze go pobic to jeszcze on tez moze puscic wodze fantazji i pobic sie z nim. Tak wgl. Jak juz mowa o Zaynie to... (teraz mowie o zyciu realnym nie ff) Moim zdaniem jest chujem. Niby mowil ze tak nas kocha (directioners) a opuscil nas bez slowa, trzyma sie z tym kebabem i zostalismy podzieleni na #TeamLouis i #TeamZayn. Ogolnie mam na to wyjebane ale jesli juz to #TeamLouis. Lou nas bronil, a nie wlasnego tylka. Przepraszam jesli kogos obrazilam. ~Team Louis pamietajcie...

    OdpowiedzUsuń
  27. Serio?! W takim momencie.. Świetny, czekam na nexta. *.*

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow ! Będzie się działo ✌❤ dajcie szybko next 😘część wspaniała ( boje sie co bedzie w następnej ...) 😱 życzę weny , czasu i braku problemów technicznych xD :* ❤👌

    OdpowiedzUsuń
  29. czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  30. agrrr wejdzcie na aska....

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetny jak zawsze ^^

    OdpowiedzUsuń
  32. ygh! już ponad tydzień nie ma nowego rozdziału!!! kiedy next???

    OdpowiedzUsuń
  33. jak zawsze super :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja chfe nowyy

    OdpowiedzUsuń