środa, 23 lipca 2014

Rozdział 17

Byłam przerażona. Momentalnie maszyna do pomiaru serca zaczynała głośniej i szybciej pikać. To było oczywiste, że moje ciśnienie było bardzo wysokie.
Ile on zdołał usłyszeć? A może słyszał wszystko, co do słowa? Boję się o Chrisa... Co jeśli Zayn się domyśli, że to on mi pomógł przy ucieczce?
Boże, błagam oszczędź tego biednego chłopaka!!! Moje ręce i nogi zaczęły niebezpiecznie dygotać, a Chris patrzył w stronę Zayna, tak samo jak Zayn patrzył na niego. Błagam, żeby Zayn nie rzucił się na Chrisa tak jak na tych dwóch na dole. Błagam, żeby jemu się nic nie stało! Żeby nic nie słyszał, żeby widział tylko ten pocałunek w głowę. Czy ja proszę o tak wiele?!
-Zayn...- zaczął w końcu Chris- Muszę ci coś wytłu..
-Cicho- warknął Zayn, a ja już prawie mdlałam, na samą barwę jego głosu. Mrożąca krew w żyłach-Chodź ze mną Chris- rozkazał. W moich najgorszych myślach miałam obraz, jak Zayn bierze Chrisa na dół, do piwnicy i tam go katuje. Aż nieprzyjemne dreszcze przekuły moje całe ciało.
-Jak sobie życzysz- odpowiedział Chris. On denerwował się znacznie mniej niż ja. Ruszył w kierunku Zayn'a, a ten przepuścił go w drzwiach i spojrzał na mnie. Trwało to kilka sekund, a ja już mogłam się domyślić, że w tych oczach czaiła się informacja "ciebie zostawię sobie na deser". Drzwi się zamknęły, a ja wytężyłam słuch, jednak słyszałam tylko kroki, a zaraz potem otwieranie i zamykanie drzwi. W środku robiło mi się niedobrze. Wiedziałam do czego zdolny jest Zayn, a jeszcze gorsze było to, że Chris może cierpieć przeze mnie, przez to, że pomógł mi, przez to, że ze mną rozmawia, przez to, że mnie pocałował. Mogłam mu na to nie pozwalać, mogłam się do niego nie odzywać, na pewno byłby bezpieczny. Znów wsłuchałam się aby usłyszeć jakiekolwiek dźwięki szarpaniny, bicia, krzyków, ale nic takiego nie słyszałam.
"Może go udusił?". Nie.. Dlaczego ja tak myślę...
Było mi tak gorąco, że musiałam skopać kołdrę na sam koniec łóżka. Czułam jak serce w mojej klatce piersiowej bije bardzo mocno. Nienawidzę tego uczucia. Nienawidzę tego wiecznego strachu i obawy przed poczynaniami Zayn'a.
Zayn
Znalazłem się wraz z Chrisem w jego pokoju. Z trudem powstrzymywałem pięści, żeby mu nie przyłożyć, ale w tamtej chwili miałem inny plan. Wiedziałem co zrobić, żeby Chris był bardziej zraniony niż po uderzeniach z mojej strony. Poza tym ten chłopak nigdy mnie nie zawiódł. Postanowiłem być nieco wyrozumialszy. Mimo wszystko wkurwił mnie do porządku. Jak on mógł ją pocałować, skoro dobrze wie, że nie wolno mu tego robić? Zabroniłem, stanowczo zabroniłem jej dotykać. W dodatku sam powiedział to na głos, przy niej. Wpatrywał się we mnie czekając na mój ruch, czekając na to co może się stać.
-Dlaczego ją pocałowałeś?- spytałem i doskonale widziałem jak się wzdrygnął.
-Nie wiem Zayn, chyba nie umiem tego wytłumaczyć, ale dla mnie ona ma coś w sobie i to coś mi się podoba, dlatego to zrobiłem, bo coś we mnie tak mi nakazało- odpowiedział, ale jego głos drżał. I bardzo dobrze, niech się boi, niech czeka na to co może się wydarzyć.
-Postanowiłeś dla niej narażać siebie?- spytałem chłodno patrząc prosto na niego.
-Nie chcę narażać siebie dla niej, ale... Nie wiem jak ci to wytłumaczyć- jąkał się.
-Masz mało dziewczyn wokoło?
-Nie. Ale ona jest inna niż te dziewczyny. Z nią można porozmawiać, a z nimi tylko się pieprzyć. Sam wiesz, że są głupie- miał racje, wszystkie "nasze" dziewczyny to zabawki do pieprzenia.
-Nie mów, że się w niej zakochałeś- prychnąłem. Nie ma czegoś takiego jak miłość, zakochanie i uczucie, to wszystko to kłamstwo.
-Nie wiem czy to jest zakochanie, za krótko ją znam, ale ona mnie interesuje. Wiem, że złamałem zakaz. Wiem, że pewnie zaraz mi wpierdolisz, ale nie będę cię kłamał.
-Nie wpierdolę ci- odpowiedziałem, a ten popatrzył na mnie zaskoczony.
-Nie?- spytał.
-Nie. Dlatego, że ty nie jesteś taki jak twoi bracia na dole, oprócz tego razu nigdy mnie nie zawiodłeś- ciągle był zszokowany- Jednak jest pewna rzecz- dodałem.
-Jaka?- spytał pewien obaw.
-Jeżeli faktycznie się w niej zakochałeś, czy coś w tym stylu, to są dwa wyjścia.
-Jakie?
-Mówisz jej, że jeżeli nie chce być już traktowana jak śmieć, musi zostać tutaj z własnej woli, a ty wtedy będziesz z nią mógł być, a ja jej nie tknę. Jeżeli się nie zgodzi, dalej zostaje MOIM więźniem i ty nie masz prawa się do niej zbliżyć, dotykać, całować, bo wtedy na pewno ci już wpierdolę-powiedziałem twardo i czekałem na to co on powie.
-Przecież ona tutaj nie zostanie dobrowolnie, chciała stąd uciec.
-To już nie mój problem. Wiesz, że nie jestem miłosierny- własnie w tej chwili zaczął wchodzić mój plan w życie. Nie mogłem doczekać się tego aż akcja potoczy się dalej, nie mogłem doczekać się tego bólu w oczach Chrisa. Wiedziałem, że muszę być cierpliwy, co nigdy mi łatwo nie wychodziło, ale musiałem. Coś w środku mówiło mi, że to nie będzie trudne, że zrealizuje swój plan szybciej niż się spodziewam, ale nie chciałem cieszyć się na zapas. Byłem tylko pewny, że mi się uda, zawsze dostaję to czego chce.
-Jeżeli ona się nie zgodzi, nie będę mógł się do niej zbliżać?- zapytał.
-Nie lubię się kurwa powtarzać- syknąłem- Ale tak, ona wróci na dół i będzie robić to co jej każe.
-Mam do niej pójść i jej to przekazać?- jego głos był już cichszy niż wcześniej, ma obawy i dobrze.
-Tak, ale dodaj, że będzie musiała tutaj zostać na zawsze, nie skontaktuje się z bratem, z ojcem, z matką, nigdy już ich nie zobaczy, a jeżeli będziecie chcieli mnie oszukać i uciec, znajdę was i zabiję-chłopak się spiął. Doskonale wiedział, że ja nie żartuje, ja nigdy nie żartuje.
-Zayn chciałeś ją zabić- przypomniał mi.
-Ale teraz chcę czegoś innego- odparłem twardo- Idź do niej- nakazałem, a ten kiwnął głową i szybko opuścił pomieszczenie. Którąkolwiek ona opcje wybierze mój plan i tak się powiedzie. Więc czekałem, na to co przekaże mi Chris.
Kimberly
Ciągle leżałam na łóżku i wsłuchiwałam się w to co dzieje się za drzwiami.
Nic się nie działo.
Cisza.
Kiedy po chwili usłyszałam kroki i otwierające się do tego pokoju drzwi. Podniosłam się do pozycji siedzącej i zobaczyłam w nich Chrisa. Był cały, bez najmniejszego zadrapania. To było zaskakująco dziwne.
-Chris?- wypaliłam z beznadziejnym pytaniem, chciałam się upewnić czy to nie aby jego duch.
-Tak, jestem cały, spokojne, Zayn nic mi nie zrobił.
-Ale jak to?
-Sam się zastawiam jak to możliwe, ale nie przyszedłem tutaj tylko żeby ci się pokazać, jest ważna sprawa.
-Jaka?- Chris przemierzył pokój i usiadł na krześle.
-Przyznałem się Zayn'owi, że mnie interesujesz, że jest coś w tobie co mi się podoba i mnie przyciąga- zaczął, a ja poczułam jak oblewa mnie rumieniec. Nigdy nie lubiłam takich wyznań- Zayn dał nam dwa wyjścia.
-Dwa wyjścia?- zapytałam zdziwiona.
-Pierwsze jest takie, że zgodzisz się zostać tutaj na zawsze, bez możliwości kontaktu z najbliższymi, ale Zayn cię nigdy nie tknie, bo będziesz ze mną, nie będziesz już jego więźniem- kiedy to usłyszałam włosy stanęły mi dęba na samą myśl, jaka jest druga opcja.
-A to drugie?- zapytałam szeptem.
-To drugie...- zatrzymał się- Dalej zostajesz więźniem Zayn'a, a ja nie mogę się do ciebie zbliżać-westchnął- Musisz wybrać- zapadła kilkuminutowa cisza. Musiałam przemyśleć, musiałam podjąć decyzję.
Po chwili wiedziałam, co muszę wybrać, choć to nie było łatwe.
-Chris... Ja... Ja nie mogę tutaj zostać, na zawsze- mruknęłam cicho.
-Wolisz robić to co każe ci Zayn?!- podniósł głos.
-Ty nie rozumiesz. Nie wiesz jak ja tęsknie za domem, za bratem, za znajomymi, za miastem, nie będę szczęśliwa jeżeli zgodzę się zostać tutaj na zawsze.
-Ale nie będziesz cierpieć z powodu Zayn'a- bąknął.
-Ale będę cierpieć w inny sposób. Tęsknota czasem boli bardziej niż ból fizyczny. Nawet nie wiesz co mogłabym zrobić, aby tylko przytulić brata, czy mamę, nawet nie zdajesz sobie sprawy jak mi ich brakuje jak właśnie ten brak niszczy mnie od środka. Ból fizyczny minie, a to nigdy.
-Więc chcesz aby Zayn...
-Ciągle mam nadzieje, że mnie znajdą, a wtedy będę mogła zobaczyć najważniejsze osoby w moim życiu i zapomnieć o tym co tutaj przeżyłam.
-Jeżeli cie nie znajdą?
-Ja wierze, że znajdą.
-Co jeśli nie?!- powtórzył głośniej.
-Nie wiem, znów spróbuję ucieczki. Ostatecznie Zayn mnie zabije i skończą się moje problemy-dodałam ciszej. Chris pociągnął za końcówki swoich włosów.
-Nie pomogę ci już więcej, jeżeli wybierasz drugą opcje, nie mogę się do ciebie zbliżać- warknął.
-Przepraszam Chris, ale ja nie mogę tutaj zostać, nie jestem w stanie.
-Jak już kurwa sobie chcesz- wstał bardzo energicznie, przez co krzesło, na którym siedział zderzyło się z podłogą robiąc mały hałas, a ja podskoczyłam w miejscu- Będziesz dziwką Zayn'a- dodał i wyszedł trzaskając drzwiami mocniej niż ostatnim razem Zayn. Byłam zszokowana...
_______________________________________________________________________
Sorki, za błędy literówki i te inne duperele, ale rozdział nie sprawdzany xd

13 komentarzy:

  1. Jejej Cuuudowne <3<3<3 Kocham to.opowiadanie. Kim podjęła w sumie dobrą decyzję c: Nie mogę się doczekać nn. Zachowanie Zayna zmienia się jak w kalejdoskopie ciekawe co zrobi że swoim "deserem" :3 Życzę weny
    Pozdrawiam Clary

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW oba wyjścia są dupne mówiąc szczerze :/ już nie mogę się doczekać kolejnego <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, ale przecież Zayn nie mógł dać dobrego wyjścia, co on by z tego miał ? :D

      Usuń
  3. Super <3
    Kocham Cię :*
    zapraszam do mnie...
    http://punk-onedirection-fanfiction.blogspot.com/
    http://hellobaby-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny <3 czekam na następny rozdział xxx

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne. Czekam na next <3
    M.xx

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko kocham *__*
    Nie spodziewalam się z tymi opcjamy Zayna, świetny pomysł.
    Z jednej strony szkoda mi Kim bo musiala wybierać, ale w sumie dobrze postąpiła :P no i teraz jest bliżej Malika <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooooooo zajebiste!!! *.*
    Myślę że Kim (chyba) dobrze postąpiła ,ale szkoda mi Christiana (nwm czy dobrze napisałam , ale cii) , bo się w niej zakochał i nie będzie mógł się z nią widywać :((
    Mam nadzieję że Zayn teraz nie będzie teraz takim zimnym chujem...
    Dodaj szybko rozdział *.*
    Pozdrawiam i życzę weny! :* /Kaśula

    OdpowiedzUsuń
  8. No no cholernie sprytny Malik, czemu mnie to nie dziwi ? Xd a Chris sie wkurwil... chyba slusznie, a Kim... sama powiedziala ze nie moglaby byc z Chrisem a ciagnie ja do Malika. pewnie mimo tg ze wybrala opcje bardziej dla niego korzystną to i tak bd zimnym *** ale gdzies tam mam malutka nadzieję ze sie trochę uspokoi xd Rozdzial: zadziwiajacy, ekscytujący, cudowny. oby takich więcej ;) zycze weny i do nastepnego! ;* :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O lol! Co za pomysł ze strony Zayna! Ja wiem, że Kim podoba mu się, bo inaczej nie wymyśliłby takiego czegoś! :D on jest nieprzewidywalny i bardzo bardzo bardzo sprytny! Cieszę się, że Chrisowi nic się nie stało, ale dziwię się, że Zayn był bardzo wyrozumiały co do Chrisa.. wielka zmiana xD
    Z drugiej strony można było spodziewać się, że Kim wybierze tą drugą opcję, bo kiedyś musi być coś z Zaynem, nie? :D a reakcja Chrisa... jak on się wkurzył..
    Jestem już bardzo ciekawa co będzie w dalszym rozdziale i nie mogę się doczekać! :*
    Życzę Ci weny! ;*

    OdpowiedzUsuń