środa, 14 maja 2014

Rozdział 8

Przeczytałam obydwie książki i stwierdziłam, że mam na razie dość. Moje oczy zrobiły się zmęczone i głowa lekko bolała od trwania w jednej i tej samej pozycji przez parę godzin. Oparłam się jak zwykle o ścianę i nie robiłam nic oprócz siedzenia i oddychania. Za oknem był już mrok, więc domyślałam się, że nadeszła noc. Wsłuchałam się w ciszę, która mnie otaczała i patrzyłam na przeciwległą ścianę, na której wisiały wszystkie te okropne przyrządy. Gdybym mogła, gdybym była na tyle odważna, na tyle silna zniszczyłabym to wszystko. Ale nie mogłam. Do moich uszu dobiegł dźwięk kroków stawianych po schodach, następnie ktoś szedł korytarzem, a później drzwi się otworzyły. Modliłam się tylko, żeby to nie był Zayn, żeby jeszcze nie wrócił bo bez niego nie było mi tak źle. Odpoczęłam po tych wszystkich torturach jakich tu zaznałam. Aż boje się myśleć co jeszcze się stanie. Wiem jedno, na pewno czeka mnie śmierć. Do środka wszedł Chris z tacką w ręku.
-Przeczytałaś je obydwie?- zapytał podchodząc do mnie i ustawiając przede mną tackę z kakaem i jakimiś słodkimi bułeczkami.
-Tak, bardzo ciekawe. Polecam "Ogród kości" to kryminał, ale ciekawy- powiedziałam i popatrzyłam na niego, a potem na jedzenie.
-Jedz Kimberly, to dla ciebie- mruknął i usiadł na krześle. Upiłam kilka łyków słodkiego napoju i zajadałam te małe pyszności. Chris obserwował mnie uważnie tak jak ja obserwowałam jego. Mimo, że zachowuje się inaczej niż ci pozostali wole mieć oczy otwarte, bo kto wie czy nie wyciągnie zaraz pistoletu i nie wlepi mi w czaszkę całego magazynku. Nie odzywał się przez ten czas, który jadłam i piłam.
-Dziękuje- mruknęłam cicho.
-Cieszę się, że ci smakowało- odpowiedział- Opowiesz mi trochę o tej książce?- zapytał po chwili, a ja niepewnie skinęłam głową. Zaczęłam opowiadać od samego początku, kiedy młoda kobieta kupiła stary dom po rozstaniu z mężem i podczas prac ogrodowych wykopała czaszkę, czaszkę zamordowanej przed laty kobiety. Odpowiedź na pytanie kim jest kobieta znajdowała się w dziewiętnastym wieku. Tak ciągnęłam tą ciekawą historie, w pewnych momentach pełną dreszczy i ciekawości.  Przyznam, że wybór książki taki mało trafny, bo dziwnie było mi czytać o sekcjach zwłok, o zbrodniach, kiedy przebywałam w takim miejscu. Po dobrych dziesięciu minutach skończyłam opowiadać. Chris ani razu nie przerwał mi w opowieści słuchał uważnie i kiwał głową lub odpowiadał mi mimiką swojej twarzy.
-Nieźle pokręcona książka, ale to jak ty ją opowiedziałaś sprawiło, że nawet bym ją chętnie przeczytał- powiedział.
-Nie umiem opowiadać, często się mylę i nie zawsze jasno wyrażam to co było zawarte w książkach.
-Daj spokój, ja wsłuchałem się jak nigdy, nawet nauczycieli w szkole tak nie słuchałem- uśmiechnęłam się nieśmiało.
-Mogę cię o coś zapytać?- wyleciałam z pytaniem.
-Jasne.
-Nie mógłbyś mnie stąd uwolnić?- bąknęłam i spuściłam głowę w dół. Beznadziejne pytanie, beznadziejnie zabrzmiało. Chwilę panowała cisza.
-Ja... Kimberly nie mogę, pracuje dla Zayn'a.
-Okej niepotrzebnie pytałam, przecież to oczywiste, teraz tylko czekam na śmierć- westchnęłam.
-Ja mógłbym, chciałbym cie uwolnić, ale to niemożliwe- zmarszczyłam brwi. Mów konkretnie!!
-Zayn jedyny zna hasło do twojej obroży, a na górze zostali moi bracia, na zewnątrz biega amstaf, który był trzy lata tresowany na zabójce, nie tyka się tylko nas czterech, a poza tym na zewnątrz domu są kamery gdybyś jakoś wydostała się stąd, to one rozpoznają cię, bo są wyposażone w rozpoznawanie twarzy oraz sylwetki. To nie jest proste wierz mi, że Zayn nie jest głupi jeżeli on coś robi to robi perfekcyjnie, nigdy niczego nie spieprzy, wszystko jest idealnie dopracowane-powiedział jednym tchem. Ja tylko wytrzeszczyłam oczy. To chore! Amstaf który jest zabójcą? To znaczy co?
Wyszłam bym na zewnątrz, a on by mnie zagryzł, tak? Boże, co robić, co mam robić?!
-Dlaczego dla niego pracujesz? Ty nie jesteś jak oni- spytałam niepewnie.
-To znaczy, nie jestem, bo?- odpowiedział mi pytaniem.
-Gdybyś był taki jak Zayn i ci dwaj nie siedziałbyś tu ze mną, a biłbyś mnie, nie rozmawiałbyś, a kazałbyś mi cię słuchać, nie przyniósłbyś mi tak dobrego jedzenia, a jedynie stary chleb i wodę, nie dałbyś mi bluzy, która teraz znaczy dla mnie dużo, bo daje mi ciepło- Chris popatrzył na swoje splecione dłonie i pokiwał dwa razy głową.
-Masz racje, nie jestem taki jak oni. Staram się nie robić ludziom krzywdy tak jak Zayn, wykonuje te rozkazy, które muszę, ale nie krzywdzę dla przyjemności.
-Więc dlaczego tu pracujesz? Dlaczego tutaj jesteś?
-Musze, muszę spłacić coś z przeszłości, a gdy to się stanie odejdę, wyjadę żeby zapomnieć o tych latach tutaj. Dla mnie Zayn jest okej, gadamy, oglądamy razem telewizję, czasem żartujemy jak normalni koledzy. Jest chujem przed resztą świata, on uwielbia gdy ktoś się go boi, ma na tym punkcie bzika.
-Kiedy on wróci?- zapytałam. Miałam nadzieję, że ktoś go zabił tam gdzie pojechał.
-Nie powiedział dokładnie, kazał cie pilnować i zaglądać do ciebie.
-Mhm- mruknęłam i założyłam pasmo włosów za ucho.
-Przepraszam, że to powiem ale- zawahał się- wyglądałaś fatalnie kiedy tutaj przyszedłem, a ty wisiałaś. Jak się teraz czujesz?
-Już chyba lepiej niż na początku. Czuje wszystkie rany i siniaki, ale się trzymam- odpowiedziałam.
-U Zayn'a takie bestialskie zachowanie nie jest częste, zdarza się tak kiedy on się na to napali, ale wiedz jedno, zawsze przechodzi i uspokaja się.
-Uspokoi się wtedy kiedy mnie zabije, powiedział mi coś w tym stylu.
-Nie wiem co ci mam odpowiedzieć, nigdy tak nie rozmawiałem z więźniami Zayna, ale ty jesteś inna, zaciekawiłaś mnie.
-Nie musisz nic mówić- westchnęłam- Um... Wiesz może co u mojego brata?- zapytałam cicho.
-Nic mu nie jest jeżeli o to pytasz, więcej nie wiem.
-Dziękuje, że powiedziałeś mi chociaż tyle.
-Okej, ale mam do ciebie prośbę, nie mów, że rozmawialiśmy, tak swobodnie- rzekł.
-Jasne.
-Nie myśl, że chodzi tutaj o mnie, ja mam to gdzieś czy Zayn się wkurwi i mnie pobije, ale tu chodzi o ciebie, on będzie chciał się wyżyć na tobie. Kimberly mam dla ciebie rade. Staraj się mu nie sprzeciwiać, wtedy nie będzie miał powodu krzywdzić cię tak jak ostatnio.
-Ale on każe robić mi rzeczy których ja nie zniosę.
-Wiem, ale będziesz mniej cierpieć.
-Co to za różnica i tak nadchodzi mój koniec.
-Może policja cie znajdzie, twój ojciec to szanowany polityk, będą chcieli cię znaleźć za wszelką cenę.
-Mam nadzieję- szepnęłam. Chris podniósł tackę.
-Idę już, dobranoc Kimberly- pożegnał się i ruszył do drzwi
-Dobranoc- odpowiedziałam i ułożyłam się na kocu przykrywając jego bluzą. Zamknęłam oczy i zasnęłam.
***
Obudziły mnie jakieś wrzaski dochodzące z góry, z korytarza. Otworzyłam oczy i byłam przerażona
tym co się tam dzieje. Nagle zorientowałam się, że słyszę kroki po schodach i jakieś krzyki. Przesunęłam się jak najbliżej ściany i czekałam na to co się wydarzy. Poznałam głos Zyna i wiedziałam, że piekło wróciło "Welcome in Hell".
Drzwi jak zwykle otworzyły się z hukiem, a w nich Zayn trzymający jakąś czerwonowłosą pobitą dziewczynę. Nawet nie spojrzał w moją stronę tylko od razu poszedł pod TĄ ścianę i przyczepił dziewczynę do kajdanek, na których wisiałam ja. O mój boże co on chce jej robić?! I to w dodatku na moich oczach?! Minutę później przyszedł ten Lukas i podszedł do Zayn'a. Ten kiwnął głową, a Lukas rzucił jakiś koc w rogu pomieszczenia i odszedł na bok.
-Myślałaś dziwko, że cię nie znajdziemy? Że się nie dowiemy o tym co zrobiłaś?- zapytał wściekły Zayn i mocno chwycił ją za ramiona. Dziewczyna nie powiedziała nic. Nie widziałam jej twarzy bo zastawiała mi ją postać Zayn'a, ale wiedziałam, że na pewno się nie uśmiecha, lub jest prawie nieprzytomna tak jak ja kilka razy.
-Odpowiedz!!!- wrzasnął.
-Nie- bąknęła nieznajoma.
-Co nie? Co kurwa nie?!
-Myślałam, że się nie dowiesz- dopowiedziała.
-Błąd! Ja zawsze o wszystkim wiem, powinnaś o tym wiedzieć od dawna!- warknął i uderzył ją w twarz. Dziewczyna jęknęła.
-Spierdalaj- syknęła. Wiedziałam już, że wyprowadza go z równowagi i nie myliłam się. Jej twarz i brzuch przyjmowały kolejne ciosy przez jakieś trzydzieści sekund. On wyklinał na nią i coś warczał, ale zagłuszały to jego ciosy. Przystopował i sięgnął po coś do kieszeni. Moje serce waliło jak oszalałe, oczy zaszły łzami, a ciało przeszywały ciarki. To było straszne z mojej perspektywy, ale wiem jak czuła się ta dziewczyna, wiem co czuła, podziwiam ją tylko, że potrafi tak mu pyskować kiedy na pewno go dobrze zna.
Zastanawiałam się tylko co ona zrobiła, że tak go rozwścieczyła? Musiało to być coś niedobrego. Zdałam sobie sprawę, że Zayn wyciągnął z kieszeni scyzoryk i otworzył go. Odszedł krok na bok i widziałam pokiereszowaną twarz tej dziewczyny. Była zakrwawiona, ale głowę trzymała w powietrzu co oznaczało, że była silna.
-Zabij mnie, proszę bardzo, będziesz miał mniej o jedną dziewczynę, które daje ci dupy i robi lody!-wysyczała.
-Z przyjemnością to zrobię- odpowiedział jej Zayn. Ja aż przełknęłam ślinę kiedy przystawił narzędzie pod jej szyje i przejechał w prawo mały kawałek. Natychmiast pociekła krew.
-Teraz poderżnę ci gardło, tak na dobre- powiedział Zayn, a ja już nie mogłam wytrzymać. Zrzuciłam z siebie bluzę od Chrisa i wstałam na równie nogi krzycząc.
-Zostaw ją!- on momentalnie się odwrócił i zmarszczył brwi. Na szczęście nie zdążył zrobić nic więcej tej dziewczynie.
-Co ty kurwa powiedziałaś!? Rozkazujesz mi?!- syknął i zaczął się do mnie zbliżać.
-Nie rób jej nic- powiedziałam ciszej.
-To co robi ę,to nie twój pierdolony interes więc zamknij się i siedź cicho- dodał i popchnął mnie na ścianę. Odbiłam się jak piłeczka, ale zdołałam utrzymać się na nogach.
-Powiedziałem siedź!- warknął i podciął mi nogi, więc wylądowałam na podłodze. Zaśmiał się pod nosem i obracając w palcach scyzoryk obrócił się i z powrotem zaczął podchodzić do tej dziewczyny. Zatrzymał się jednak w połowie drogi i spojrzał na mnie jeszcze raz.
-Albo mam lepszy pomysł- powiedział- Lukas odepnij sukę i połóż na tym kocu, zaraz skończę-rozkazał. Tamten natychmiast wziął się za robotę. Zayn podszedł do mnie raz jeszcze i odpiął mi obroże. Pociągnął za włosy zmuszając mnie abym wstała i zaczął ciągnąć w stronę ściany. Zaczęłam protestować i syczeć z bólu ale jego jakoś to nie ruszało. Lukas rzucił nieznajomą na koc.
-Skoro nie chcesz abym robił coś JEJ, zrobię tobie- powiedział i przyciskając mnie mocno do ściany zapiął mi ręce w te kajdanki. Nogi oszczędził. Przerażenie wydostało się na wierzch. I po co się odzywałam? Tak czy siak zabije nas obie. Przystawił nóż do mojej szyi, a ja spojrzałam w jego oczy głęboko szukając w nich tego co myśli w chwili kiedy kogoś zabija. Jego wzrok zmętniał, a źrenice z małych zrobiły się wielkie, kiedy też wpatrywał się w moje oczy. Rozchyliłam usta żeby lepiej oddychać i dalej starałam się coś z niego wyczytać, ale to było trudne, bardzo skomplikowane. Zorientowałam się, że ciągle żyje, a on tylko trzyma przystawiony nóż do mojej szyi i nic więcej nie robi, nie podciął mi gardła, nie przeciął tętnicy tylko się we mnie wpatruje tak jak ja w niego. Mrugnęłam trzy razy bardzo szybko, a on się ocknął. Odsunął nóż i wziął głębszy oddech. Zmarszczyłam brwi. Co do cholery?
-Kurwa- przeklął pod nosem i energicznie złapał mnie za prawą rękę przypierając ją do ściany mocniej.
-Dlaczego się kurwa odzywasz nieproszona?- zapytał nisko.
-Nie chcę patrzeć jak kogoś krzywdzisz- odpowiedziałam twardo. Poczułam uderzenie w policzek i znów przyparł moją rękę.
-Dalej nie nauczyłaś się jak masz się do mnie zwracać?!
-Nie będę zawsze kończyć zdania słowem Zayn, bo ty tak chcesz- te słowa same wypłynęły z moich ust zanim ja je przemyślałam.
-Przeginasz Kimberly!- syknął, wiedziałam, że go wkurzyłam, jego policzki pulsowały ze złości. Nóż, który trzymał w lewej ręce przełożył do prawej.
-Będziesz mówić to na co ja ci pozwolę i będziesz się do mnie zwracać jak ja ci rozkażę, a to może będzie ci o tym przypominać- syknął mi do ucha i zaczął ciąć mój naskórek. Zassałam powietrze kiedy poczułam ukłucie i chciałam ruszyć ręką, jednak on zbyt mocno ją trzymał. Ciął dalej coś na moim przedramieniu. Wiedziałam jedno, nie wbił tego noża bardzo głęboko, bo ból był znośny, on rozciął mi pierwszą warstwę skóry i naskórek. Chciałam się wyrywać, syczałam z bólu i jęknęłam kilka razy, bo jednak to piekło i było irytujące. Schował nóż do kieszeni. Spojrzałam na bok. Krew zaczęła spływać z mojego przedramienia małym strumyczkiem. Zauważyłam, że ten ślad jest na kształt jakiegoś puzzla. Ale dlaczego akurat puzzel? O co chodzi? Po co to zrobił? Do czego mu to potrzebne? Uśmiechnął się pod nosem, ja marszcząc brwi znowu wlepiłam wzrok w jego twarz, może i piękną męską twarz, ale należącą do nienormalnego człowieka. Do bestii...
-Cudownie- mruknął.
-Życzę ci żeby ktoś zrobił tobie to samo, co ty robiłeś innym, może wtedy byś zrozumiał jakim jesteś potworem- powiedziałam zaciskając zęby. Zabijał mnie swoim wzorkiem i szarpnął za włosy. Otworzył usta, ale nic nie powiedział. Wzmocnił swój uścisk aby po chwili go poluzować i oderwał się od moich włosów odchodząc w tył. Tylko tyle? Nie pobije mnie batem do nieprzytomności?
-Odepnij ją, a tą suką- wskazał na dziewczynę- Zajmę się później- rozkazał Lukasowi, który stał przy drzwiach i wyszedł bardzo szybko. Nie ukrywam tego, że byłam mocno zdziwiona jego reakcją, może nawet to było szokujące. Ten cały Lukas odpiął mi kajdanki i zaczął prowadzić na mój koc. Popchnął mnie lekko, a ja się płożyłam. Ręka piekła i szczypała cały czas. Oderwałam kawałek mojej koszulki i otarłam krew. Na środku tego wycięcia był napis Z A Y N. O mój boże! Napis jednak znikł pod kroplą czerwonej krwi. Obwiązałam ranę skrawkiem materiału i przesunęłam się do ściany. Lukas wyszedł zamykając drzwi na klucz, a pobita dziewczyna stękała odwrócona do mnie plecami. Bądź co bądź na razie uratowałam jej życie.
_______________________________________________________________________________
Dobra, a więc.
Dodałam rozdział bo chciałyście. Ale nie miałam jakoś chęci na pisanie i tego nie ukrywam.
Teraz zastanawiam się czy prowadzić to dalej xD
Powiedźcie mi, no !


Paczajta:

26 komentarzy:

  1. Ej. ! KURWA NAWET TAK NIE MOW ! MASZ DO PISAC DO HUJA ! TO JEST ZAJEBISTE !!
    NEXT PROSZE SZYBKOO !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski !!!!!! :* Kocham tego bloga i masz go pisać dalej , bo masz WIELKI TALENT !!!!!! <3 Mari xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Prowadź proszę!!! To jest najlepsze opowiadanie tego typu <3333 Błagam cię nie zniechęcaj się!! Kocham Cię *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialne :D proszę pisz dalej bo na prawdę masz do tego talent :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Prowadź dalej! Masz talent! Cały czas czekałam na nowy rozdział o się doczekałam w swoje urodziny :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo cię proszę prowadź go dalej plisssssssssss :))
    czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  7. Prowadź! Genialny blog! Dzisiaj się na niego natknęłam i chcę kolejne rozdziały <33

    OdpowiedzUsuń
  8. Pisz Pisz Pisz i nie przestawaj to jest zajebiste <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Błagam cię nawet nie mów mi że chcesz zrezygnować.Ja już zdążyłam pokochać to opowiadanie i się od niego uzależnić :'(
    Btw świetny rozdział i mam nadzieję że jednak będziesz nadal pisać :)
    Życzę weny ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialneeee ;*** Nie koncz pisac bo jestes niesamowita w tym! ^^ KC NAJMOCNIEJJJJ <333 /Twoja big fanka Karla xx.

    OdpowiedzUsuń
  11. OMG cudowny !!!!! *.*
    Nie wiem co ci napisać :/
    MOŻE PO PROSTU POEIEM ŻE TO ŚWIETNE OPOWIADANIE I PISZ DALEJ NIE MOGE SIE DOCEKAĆ <3
    PROSZE DODAWAJ CZĘŚCIEJ ROZDZIALY :")

    OdpowiedzUsuń
  12. Och, ciekawe dlaczego Zayn tak się wpatrywał w oczy Kimberly? :D
    Proszę, nie kończ.

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz pisać, a jak przestaniesz to cię znajdę I już nie będzie tak wesoło...

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wierzę, ja po prostu nie wierzę!!!! Ty chcesz skończyć to opowiadanie?!!! Jesteś chora?! Jak skończysz to znajdę cię, a jak to zrobię to już nie będzie tak ciekawie! :) Co do tego zarąbistego rozdziału. Gdy czytałam scene kiedy Zayn patrzył się na oczy Kim (hdhchbdgdhdhdbdhd <33333 Najlepsza scena *.*) krzyczałam chyba na cały pokój ( jest 1:53 xd). Czyżby zaczynał już coś do niej czuć? Jakaś mała namiastka miłości?:) za wcześnie chyba xd Jeszcze ta scena z puzlem OMG!! <33 Ciekawe czy ta czerwonowłosa zostanie dłużej. Jeśli skończysz tego bloga TO CIĘ ZNAJDĘ!!!!!!!!!:) / Caroline.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak oczywiście że masz pisać dalej *-* znalazłam to fanfiction dzisiaj i przeczytałam już wszystkie rozdziały cudownie piszesz zwłaszcza że to dość ciężki temat do pisania przynajmniej według mnie ;) co do rozdziału wspaniały Kim w końcu się buntuje a Malik meięknie *u* czytałam już podobnego bloga z prawie identyczną fabułą ale niesty już się skończył... Nie potrafię jednak powiedzieć który jest lepszy bo i ty i tamta autorka macie na swój sposób świetny rodzaj adaptacji fabuły :) naprawdę mi się podoba :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dasz linka do tamtego bloga?

      Usuń
    2. podaj link do tamtego. :)

      Usuń
  16. Nieee!!
    Ty chcesz skończyć w takim momencie?
    Przecież piszesz genialnie, najlepiej.
    Co cię tak zniechęciło.????
    Nie słuchaj tych negatywnych opinii, bo ludzie co je piszą może są zbyt wrażliwi i niedojrzali na czytanie takich opowiadań.
    Dla mnie jest ono jedno z najlepszych, mimo że się jeszcze porządnie nie rozkręciło, ale wiem że będzie zacnie :)
    Pisz dalej i nie kończ.
    Nie rób tego nam !!
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. http://i-can-not-leave-you.blogspot.com
    (Louis )

    http://hurt-harry-styles-imagin.blogspot.com
    (Harry)

    Wpadniesz na moje FF ?

    OdpowiedzUsuń
  18. Hey jestem tu "tą nową" ,opowiadanie bardzo mnie wciągnęło ale jest jak dla mnie za dużo przemocy ale to nie znaczy że jest do dupy. Jak już pisałam cholernie mnie to wciągnęło i BŁAGAM NIE KOŃCZ TEGO OPOWIADANIA!!! Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się losy Kimberly i Zayn'a. Mam nadzieję, że będzie w tym opowiadaniu mniej przemocy.
    Błagam cię na kolanach nie kończ tego opowiadania!!!

    Doli Xxx

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz nie przestawać! Rozumiesz?! :D
    Ten gif.. o Boże! Koszmar!
    Dobrze ze przynajmniej jeden w tym domu zachowuje się jakoś normalnie.. Czyżby Zayn coś zrozumial? Kim jest ta dziewczyna w czerwonych włosach? :o
    Proszę nie przestawaj pisać tego FF bo nie przeżyje...!..
    Weny <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajne, fajne ale cos mi tu nie pasi
    Przeciez normalny czlowiek po tak wielkim "pobiciu" leżał by nie przytomny jakiś czas a tu ona nagle wstała i jeszcze chodziła
    No coś nie halo
    Ale ogolnie piszesz dobrze :)
    Bede sledzic twoha tworczosc dalej
    Nie poddawaj sie i pisz pisz dalej

    OdpowiedzUsuń
  21. Szczerze? Ja byma tyle nie wytrzymała...;(
    Ps; pisz dalej! Ja dopiero zaczęłam to czytać! To jest zajebiatw! Lubię ff o porwaniach, gwaltach itp...jestem dziwna wiem; )))

    OdpowiedzUsuń